Gdy miałem 11 lat w 1973 roku w domu stanęła na półce książka w żółtej okładce. Przeczytałem później ,coś tak pod koniec podstawówki w ósmej klasie.
Wtedy nie wiedziałem, że w tej książce opisującej miasteczko Maycomb, Smyka narratorkę , jej brata Jema i ojca Atticusa , znajdę zdanie pod którym od ponad 30 lat się bezwarunkowo podpisuję, a dziś zadedykuję pobitym na Białorusi.
Naprawdę odważnym jest się tylko wtedy, gdy się wie jeszcze przed walką, że się dostanie cięgi, ale mimo to przystępuje się do tej walki tak czy inaczej i doprowadza się ja do końca bez względu na przeszkody. Zwycięża się wtedy rzadko, ale przecież czasami się zwycięża.
NIe kończcie mieszkańcom Białorusi złudzeń czy nadziei w swoich myślach,wpisach,artykułach..........


Komentarze
Pokaż komentarze (2)