Po wyjściu z metra na stacji Bank walnał taki "szałer" z nieba , że nawet tubylcy szukali schronienia. Przerzucam przewodnik w jakimś osłoniętym miejscu. Gdzie przeczekać ?
100 metrów obok muzeum. bankowe muzeum. Za free . No to idziemy . Bramka jak na lotnisku - prześwietlają - plecak , torba w koszyk i na atomy rozbierają. Zdjęc pod zadnym pozorem nie mozna.
Trudno - znajdę w sieci i załaczę.
Weszliśmy . Sporo takich roznych ciekawych - łacznie z banknotem na 100 trylionów .
Największa radocha sztaba złota w dłoni - tak jak na zdjęciu . Wyszlismy po 30 minutach . Już nie lało ......................... a zdjęcia w sieci sie znalazły .


Komentarze
Pokaż komentarze (2)