Lekko padam z nóg ,36 godzin na tzw nogach.
Mieszkam na ulicy której nazwa składa się z jednej litery. .
ładnej Węgierki nie zauważyłem , może slepnę ?
Zakupy zrobiliśmy w sklepie o wdzięcznej nazwie CBA. Siatkę plastyk z napisem sobie zachowałem.
Rzeczywiście niemal nie istniej Węgier/Węgierka co mówi po angielsku .
A teraz w ichnim telewizorze oglądam ........................
Tandetniejsze niż polskie disco-polo ale wersja Madziar. Odpał . Disco-polo śpiewane po węgiersku. Abstrakcja puszcza
Pierwsza porażka - ze względu na upał- 35-37 C , przechodząc obok Gundel , nikt z trójki nie wyraził ochoty by zjeść.
ale hotelowe wi-fi dziala co widać w tej notce............................ale mózg mój już niemal nie - co też widać.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)