Ulica Kochanowskiego we Wrzeszczu . Takie 300 metrów enklawy. Pomiedzy blokowiskami a torami , za którymi już tereny przemysłowe i Baltic Arena .
Miejsce magiczne. Tych kilkanascie /dziesiąt kamieniczek nietknietych wojną i sowieckimi zapałkami .
Można to zepsuć ( łagodne słowo bo powinienem napisac spier....ć ) ?
Farby zabrakło ? Ni chu.....chu chu ma byc nie szło identycznej położyć jak na dwóch sąsiednich ?
Został jeszcze do renowacji jeden. Na różowo , na rózowo please ........będzie jeszcze bardziej oczojebnie
Niedziela a we mnie zbulgotało .... paragrafu na to nie ma .......................




Komentarze
Pokaż komentarze (22)