Dzień rozpoczął się Ostatnią Leonarda kończy się pochodem.
Wioska nad jeziorem . Tuptamy w pochodzie . Słuchamy koncertu ( szumne określenie ) . Młode machają "chorągwiami" i skaczą w rytm . Ludności przy pochodzie i koncercie z pól tysiąca. Znaczy pól wioski siedzi w krzesełkach .
Samotna karuzela , motóry i młodzież . Temperatura 30C . Wpylamy bakłażany nadziane mięsem i serem .
Dysonans . Duomo , Leonardo a potem tuptanie w pochodzie . I love it . Do następnego .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)