Siedzę przy kompie , z głosników sączy się trio jazzowe , na ekranie mecz Cilic Federer , 18 stopni w pokoju . Druga kawa leniwie odpijana .
I dlatego odmawiam sobie oceny ,zdania , poglądu na temat tragedii-sytuacji na Nanga Parbat .
Mogę tylko pozostawać w osłupieniu i absolutnym zachwycie do wyczynu tych dwóch .
Jakiekolwiek inne zdanie , ocena , pogląd z mojej strony byłoby śmieszne .
Poza poziom mojej abstrakcji wyskakuje minus 60 C , wysokość , siła i wytrzymałość , noc , wiatr .........
Kropka.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)