Senator Edward Kennedy w maju 1987 r. odwiedził Polskę. W Warszawie wręczył nagrody Praw Człowieka im. Roberta F. Kennedy’ego Adamowi Michnikowi i Zbigniewowi Bujakowi, których nazwał swoimi przyjacielami. Następnie złożył wyrazy szacunku rodzinie ks. Jerzego Popiełuszki i modlił się na jego grobie. Spotkał się z prymasem Glempem. Członkowie jego rodziny odwiedzili Jasną Górę. W Gdańsku spotkał się z Lechem Wałęsą, wziął udział we mszy odprawionej w intencji Johna F. Kennedy’ego i Roberta F. Kennedy’ego w kościele św. Brygidy, na którą przyszło tysiące ludzi. Wspólnie z Lechem Wałęsą złożył kwiaty pod pomnikiem na Westerplatte.

Senator na dziedzińcu plebanii kościoła św. Brygidy
Na Westerplatte
W drodze pod pomnik
W drodze pod pomnik na Westerplatte: ks. H. Jankowski, Piotr Nowina-Konopka (doradca i tłumacz Wałęsy), senator Kennedy i Lech Wałęsa
Pod pomnikiem
Senator Kennedy i Lech Wałęsa na Westerplatte
24 maja 1987 r. członkowie NZS UG wzięli udział w salach katechetycznych kościoła św. Brygidy w krótkim spotkaniu z przebywającymi na Pomorzu Edwardem Kennedy’m. Jego synowi podarowaliśmy „Impuls” i przeprowadziliśmy wywiad. Patrick, który od września 1987 r. miał zostać studentem medycyny, powiedział m.in.:
„u nas wszelka służba publiczna traktowana jest z wielką estymą, jednakże wszelkie ruchy niezależne, podziemne w krajach nie w pełni suwerennych, uważane są w Ameryce za bardzo szlachetne i godne szacunku, bardziej szanowane niż oficjalne, legalne działanie społeczne. […] Po raz pierwszy w swoim życiu [19 lat] trzymam w ręku tego rodzaju pismo, gazetę, bo przecież to wasza gazeta. To fajnie, cieszę się, że będę mógł pokazać to u mnie w Massachusetts moim kolegom i koleżankom, moim rówieśnikom. Wielu z nich w podobne zjawiska nie wierzy, bo przecież u nas takich potrzeb (podziemnego drukowania) nie ma, my nie wiemy, co to znaczy. […] szkoda, że jest tak mało czasu bo moglibyście porozmawiać z moim ojcem, on to by Wam mógł wiele powiedzieć o swoim życiu. Liczę jednak na to, że ja dowiem się dzięki Wam o wielu interesujących sprawach. Powiedźcie mi proszę, coś więcej o Waszym „Impulsie” o czym tu piszecie”. Opowiedzieliśmy.
Syn senatora i jego kuzyn przeglądają nasz "Impuls"
Przed wyjazdem z Polski senator Edward Kennedy mówił na lotnisku w Warszawie o swojej podróży do Polski:
„Przyjechałem do Polski, aby słuchać i uczyć się. I miałem taką możliwość. W szczególności pragnąłem zapoznać się z procesem porozumienia narodowego oraz perspektywami istotnych reform ekonomicznych i tę możliwość także miałem. Spotkałem się z najważniejszymi czynnikami rządowymi, z posłami na Sejm, z członkami Rady Konsultacyjnej. Szczytowym momentem mojej podróży był zapewne dzień spędzony w Gdańsku z Lechem Wałęsą. Mieliśmy okazję przedyskutować wszystkie aspekty stosunków amerykańsko-polskich. Wyjeżdżałem z Gdańska umocniony podziwem dla odwagi tego wielkiego polskiego patrioty. Jest on prawdziwym przywódcą Polaków i bojownikiem o prawa człowieka.
Z rozmów w Polsce wnoszę przeświadczenie, że reformy ekonomiczne i porozumienie narodowe są możliwe. Ale uważam również, że postęp w obydwu tych dziedzinach dokona się jedynie wówczas, gdy rząd zechce włączyć się w prawdziwy, otwarty dialog ze wszystkimi przywódcami całego narodu. Aby zapanowało autentyczne porozumienie, aby osiągnąć narodowy consensus niezbędny dla ożywienia i odbudowy polskiej gospodarki, naciskałem na rząd, by rozmawiał z „Solidarnością”. Im wcześniej ten dialog się zacznie, tym lepiej dla całej Polski. […]
Uważam, że dziś dla Stanów Zjednoczonych istotne jest, aby stosunkom z Polską nadać nowy kształt. I taki właśnie pogląd zamierzam przedstawić Kongresowi i przywódcom administracji. Powiem, że otwiera się dziś wielka szansa dla amerykańskiej polityki w Europie Wschodniej – polityki na rzecz praw człowieka, demokracji, postępu ekonomicznego i kontroli zbrojeń. Będę postulował nowe inicjatywy i działania.
Będąc w Polsce, wciąż na nowo stwierdzałem, jak wiele łączy dzieje naszych narodów. Mówiłem także o przyjaźni, jaką członkowie rodziny Kennedych żywili dla Polaków przez z górą 40 lat. Przekonaliśmy się teraz naocznie o tym, co wiedzą wszyscy Amerykanie – że Polacy to wielki i odważny naród.
Wprost z Warszawy poleciał do Rzymu spotkać się z papieżem Janem Pawłem II.
Wizyty w Gdańsku znakomitych gości i ich spotkania z Lechem Wałęsą oznaczały, że zmienia się powoli polityka władz PRL, które pragnęły uchodzić w oczach Zachodu nie za wojskową dyktaturę, lecz chciały być traktowane, co najmniej tak jak inne rządy krajów socjalistycznych.





Komentarze
Pokaż komentarze (14)