leszek.sopot leszek.sopot
205
BLOG

"Nasi rozgonili...."

leszek.sopot leszek.sopot Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 8

Epoka Gierka od Grudnia 1970 do roku 1980. Archiwalne nagrania dźwiękowe i fotografie z lat 1970-1980. 

 

 

Odezwa Głównego Komitetu Strajkowego dla miasta Gdyni wraz z robotniczymi postulatami, Gdynia, 15 grudnia 1970
 
Ludu Pracy! Trwa strajk okupacyjny, którego zadaniem jest poprawienie warunków bytowych każdego z nas. Obywatele! Zwraca się do Was Główny Komitet Strajkowy reprezentowany przez zakłady m. Gdyni. Strajk okupacyjny trwa od 25 grudnia 1970 roku godz. 23, przez właściwą postawę strajkujących – strajk nasz uznany przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Gdyni i podpisany przez jej przewodniczącego.
W imieniu strajkujących Główny Komitet Strajkowy przedłożył władzom centralnym następujące postulaty:
1.Zredukowania rozpiętości zarobków między zarobkami pracowników umysłowych a zarobkami pracowników fizycznych.
2.Wobec wprowadzonej podwyżki artykułów spożywczych, płace robotników winny być w odpowiedniej wysokości podwyższone.
3.Zarobki pracowników fizycznych winny być mniejsze około 100 zł od zarobków pracowników z wykształceniem średnim zawodowym.
4.Różnica między zarobkami pracowników fizycznych a z wykształceniem wyższym winna wynosić około 200 zł.
5.Dyrektor przedsiębiorstwa powinien zarabiać nie więcej niż 1000 zł od pracowników z wykształceniem wyższym.
6.Należy bezwzględnie podwyższyć minimalne wynagrodzenie pracowników, a przede wszystkim kobiet najniżej zarabiających.
7.Zasiłki chorobowe winny być 100% tzn. w pełni odpowiadać straconemu zarobkowi.
 
Obywatele!!! Strajk nasz trwać będzie aż do spełnienia naszych słusznych żądań.
Ludu Pracy!!! Zdecydowanie potępiamy wszelkie ekscesy chuligańskie, które godzą bezpośrednio w dobro naszego społeczeństwa.
Obywatele!!! Zwracamy się do Was o niedopuszczanie przez właściwą postawę do wystąpienia podobnych ekscesów chuligańskich, jakie miały miejsce w Gdańsku, w wyniku których przelana została krew i zniszczono dobro. Ekscesy te zdecydowanie potępiamy. Jednocześnie zaś solidaryzujemy się z żądaniami ludu pracy Gdańska.
Ludu Pracy! Łącz się we wspólnej walce o słuszne żądania strajkujących. […]
 
 
Fragmenty milicyjnych meldunków z Gdyni z Grudnia 1970 r.:

– Z dworca tłum z transparentami w stronę dziesiątego płynie.

– W którą stronę płyną, w którą stronę, Legia, słyszysz?

 Od głównego dworca do 10 Lutego płyną.

 Z flagami czy transparentami?

 Z flagami, z flagami. Kilka flag i transparent.

– Słuchaj, czy mógłbyś odczytać?

– Tam nic nie pisze. Tylko czarną wstążką przewiązane niektóre.[...]

– Kasztan, tu Gujana. Przy prezydium słychać pojedyncze strzały z broni.

– Śliwa dla Bawarii.

– A ten tłum niesie zabitego, niesie zabitego i krzyczy: mordercy. Krzyczy: mordercy.

– Na jakiej są oni wysokości?

– Gujana się zgłasza.

– Ta grupa… Niosą zabitego, niosą zabitego i krzyczą: mordercy.

– Tu Gujana. Ta grupa, co z dworca, co z dworca, co z flagami szła. Niosą zabitego i krzyczą: mordercy.

– Słuchaj, kto to podawał, że niosą zabitego? [...]

– Oni są już na Świętojańskiej. Na czele jest taki biało-czerwony, biało-czerwony, skrwawiony sztandar.

– Na czele jest sztandar skrwawiony, biało-czerwony. Nosze i trup. Nosze i trup za sztandarem.

– Kasztan, Kasztan. Ta grupa z tymi flagami, co nieśli tego zabitego, jest już na Świętojańskiej i idzie dalej. Kasztan zrozumiałeś, zrozumiałeś? Ta grupa, ta grupa z flagami, co nieśli tego zabitego, to jest już na Świętojańskiej i idzie dalej.

– Ona poszła na kierunek na prezydium. (...)

– Z tym trupem, z tym trupem, to są wiesz, to jest młodzież albo akademicka, albo akademicka, albo szkolna, albo szkolna, bo na czele to są wyrostki.

– Czyli z tym trupem w każdym bądź razie jest młodzież?

– Na czele młodzież, na czele młodzież. Albo akademicka, albo szkolna. [...]

– Wiele się zatrzymało. Ludzie czapki z głowy i płaczą. Płaczą, płaczą.

– Słuchaj, Ataman podawał, że tego co niosą, to niosą od Gdyni Stoczni. Od tego bombardowania, co helikoptery rzucały. I Kasztan, Kasztan pyta się, żebyście podali w sprawie tej grupy, jakie środki, jakie środki stosują przeciw nasi?

– Więc powiedz Kasztanowi, proszę ciebie, że nie stosuje się żadnych środków i jest niebezpieczeństwo, bo ponieważ ludzie się zatrzymują, zdejmują czapki, płaczą i może urosnąć duża grupa.

– Dobra zrozumiałem. Śliwa, Śliwa na jakiej wysokości są teraz?

– Są w tej chwili naprzeciw PKO na Świętojańskiej.

– Dobra, Kasztan, Kasztan, zgłoś się.

– Ta grupa, co niesie tego trupa, jest na Świętojańskiej na wysokości PKO i na razie nie stosuje się żadnych środków i jest niebezpieczeństwo, że może urosnąć ta grupa. Bo wszyscy dołączają, dołączają, czapki zdejmują i płaczą. I dołączają do tej grupy. Ta grupa rośnie. [...]

– Oni poszli pod prezydium tak?

– Duża grupa, 500 osób. Wyrostki same. Chodzi o trupa. Chodzi o to, żeby go odebrać, bo złe wrażenie robi, wrażenie robi. Konkretnie zamelduj im, żeby zabrali go. Gujana słyszałeś? [...]

– Tu Ataman. Słuchaj, na wysokości prezydium włączyły się dwa helikoptery. Bombardują, proszę ciebie, tymi gazami i prawdopodobnie na ich wysokości są.

– Dobrze, zrozumiałem.

– Wojsko też atakuje, wojsko też atakuje w kierunku Wzgórza, tak?

– Tak.

– Strzelają z broni?

– Tak, petardy.

– Dobra.

– Słuchaj ten, którego nieśli, trup, leży na chodniku, tam koło prezydium i tam tylko nasi są. [...]

– Słuchaj, tu mi podali, że tego trupa co nieśli, to zostawili przy prezydium. Przekaż tam, że mają tego trupa sprzątnąć.

– Legia, słuchaj, zwróć tam uwagę, bo tam podobno są sygnały, że ten trup leży przy prezydium sam.

– Dobrze, podam ci zaraz.

– Słuchaj, tu przy prezydium słychać strzały z broni krótkiej.

– Przy prezydium słychać strzały z broni krótkiej.

– Słuchaj, sztab o tym wie, sztab o tym wie.

– Przy prezydium nie ma prawie nikogo. A słuchaj z tym trupem, co się stało? [...]

– Gujana zgłasza się. [...]

– A z tym trupem nie wiesz, jak jest?

– No tam nie można, nie można się dostać. Nasi obstawili.

– Dobrze, zrozumiałem. Już wiem, dowiedziałem się, że nasi już wzięli.

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura