43 obserwujących
126 notek
241k odsłon
407 odsłon

Jarosław Kaczyński pisany Rymkiewiczem

Wykop Skomentuj56

 

Rymkiewicz jakiś czas temu został uwiedziony wizją powieszonego króla. Z tego powodu napisał książkę Wieszanie, za którą w 2008 r. otrzymał nagrodę im. Mackiewicza. Odbierając ją powiedział, że wieszanie jest dobrą metodą reformowania kraju, i że w czerwcu 1989 r. trzeba było powywieszać komunistów. Dowodem na to ma być jego hipoteza alternatywnego rozwoju wypadków przed 200 laty. W 1794 roku król Poniatowski miał zadyndać na szubienicy obok tych, których mieszkańcy stolicy mieli za zdrajców. Z tego aktu królobójstwa miała się narodzić nowoczesna Polska. Naród wieszając dalszych zdrajców stałby się silny i obroniłby się przed wrogimi, dążącymi do zguby Polski sąsiadami.

Teraz Rymkiewicz pisze wiersze dla Jarosława Kaczyńskiego, czyli składa lenno jako pisarz i poeta politykowi, klęka przed nim i poleca swoje usługi. Wyznaje, że w czerwcu 1989 r. myślał o wieszaniu członków PZPR i wojskowej władzy z gen. Jaruzelskim na czele. Jednak wówczas do wieszania nie wzywał, wolał siedzieć przy komputerze i pisać. Dziś natomiast twierdzi, że wieszać trzeba było.

 

 

Wieszanie wg Rymkiewicza

Jak mogłaby wyglądać historia alternatywna według Rymkiewicza? Po ogłoszeniu wyniku wyborów z 4 czerwca 1989 r. (a może w dzień wyborów?) rozradowani mieszkańcy stolicy szturmują KC PZPR, łapią tych, których w gmachu złapali, ciągną na rynek i wieszają. Ze 100 trupów zadyndało na warszawskich latarniach. Wśród nich np. Rakowski, Kwaśniewski i Leszek Miller. Jaruzelskiego spalono żywcem na stosie, tak jak w 1794 r. palono na warszawskich ulicach sterty gnoju, co Rymkiewicza w Wieszaniu tak zafascynowało. Wojsko i siły bezpieczeństwa składają broń przed walecznym ludem i oddają się do dyspozycji Jarosławowi Kaczyńskiemu. Kapłani „Solidarności” błogosławili tych, którzy wieszali. Ci, którzy nie błogosławili wygoniono odartych z habitów za rogatki miasta – na czele z prymasem Glempem i przypadkowo będącym w stolicy kardynałem Macharskim. Stworzono oddziały patriotów mścicieli im. np. śp. ks. Jerzego Popiełuszki, którego podobizna została umieszczona na sztandarach.

Brocząc w kałużach krwi, wśród smrodu trupów, dymiących resztek partyjnych komitetów naród cenił najwyżej tych, którzy najwięcej komunistów zabili, a uwielbiać zaczął tego, który do aktu ustanowienia takiego „nowoczesnego państwa” wezwał – Jarosława Kaczyńskiego.

Wydarzenia w stolicy są sygnałem dla patriotów w całym kraju.  Wszędzie dochodzi do pogromu komunistów. Żadna gmina, nawet wioska i osada nie mogła być gorsza. Każdy chcący uchodzić za patriotę patriotyzmem musiał się wykazać. Jeszcze by go oskarżyli, że jedynie udaje patriotę, a tak naprawdę to jest szpiegiem obcych sił! Wszędzie komunistów wyciągano z domów, a ukrywających się z piwnic i strychów, stawiano w szeregu na rynku i w pośpiechu rozstrzeliwano. Prym wodził przybyły z Niemiec o. Rydzyk, którego „Rodziny Maryi” pilnowały, aby nikt nie umknął ludowej sprawiedliwości. Resztki pomordowanych dla większego poniżenia zakopywano w „ruskich trumnach”.

W kraju zapanował zdrowy terror spokoju i stabilnego rozwoju. Polska stała się krajem silnym, prężnym i nowoczesnym – jak Włochy duce Mussoliniego, który tak bardzo nienawidził czerwonych i dlatego nosił brunatną koszulę. Wybito wszystkich aktywnych komunistów. Aktem łaski zlitowano się jednak nad wieloma szeregowymi i byłymi komunistami, którzy w różnym okresie PRL rzucili legitymację partyjną. Nikt nie mógł zarzucić, że nowa władza jest bez serca. Kazano jednak ułaskawionym z pogromu wykazać się przed odpowiednimi komisjami swoją patriotyczną postawą, co było następnie nieustannie kontrolowane przez specjalne służby zorganizowane przez gen. Macierewicza. Jednocześnie zorganizowany przez o. Rydzyka nowy kościół prawdziwie polski oraz jego świeckie już służby „Rodziny Maryi” czuwały, aby nigdzie łba nie podniosła hydra postalinowskich liberałów, lewicowców, globalistów, pseudodemokratów i różowych. Kraj stał się prawdziwie nowoczesny i gotowy do odparcia każdego wroga z wewnątrz i z zewnątrz na czele z innymi szatanami (poeta Uklejewski został zaliczony do panteonu narodowych wieszczów).

 

 

Jarosław Kaczyński realnie

Prezes PiS nie jest krwawym potworem, jakim widzi go w swej wyobraźni Rymkiewicz, i który przedstawia prezesowi PiS wizję spalonego ciała brata:

[…]

Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy

I ta którą w objęcia bierze car północy

Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie

I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana

Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu

Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie

Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale