Nikt tak skrupulatnie i od dawna nie tropi kłamstwa katyńskiego, jak Rosjanie działający w Stowarzyszeniu "Memoriał". Nie chodzi tu o liryczne złudzenia, które polska opinia miała jeszcze co do dekabrystów. Chodzi o to, że w Polsce zmieniają się rządy, a społeczeństwo raz się gorączkowo interesuje własna historią, raz ją w pogoni za codziennością porzuca. A "Memoriał" przetrwał i Jelcyna i trwa za Putina.
I nie ma co dyskutować z argumentami, że to garstka Rosjan w wielkiej Rosji. Może mamy więcej przyjaciół w Rosji, niz Rosja w Polsce (nie mam na myśli interesownych polityków i upolitycznionych biznesmenów).
Ale kiedy patrzymy na "Ruskich", pamietajmy o ludziach z "Memoriału", którzy walczą przed rosyjskim sądami i z rosyjską opinia publiczną (czasami to jest po prostu walka, choć bez przemocy) o pamięć o zamordowanych Polakach.





Komentarze
Pokaż komentarze (9)