Jasne jest, ze brak dotacji rodzi często w przypadku partii politycznych jeszcze większe patologie, niż ich finansowa rozwiązłość.
Ale w czasie zaciskania pasa trzeba bylo odebrać pieniądze przeznaczane na efekciarskie bilbordy. Nie miejmy złudzeń że opętani dotąd przez pr-owców politycy zaczną chodzić od domu domu tłumaczą swój program.: może chociaż odbetonuje się układ partyjny. Choć tak naprawdę epoka internetu trochę zmniejsza znaczenie "kasy" w polityce: jest już wodą , nie tlenem.
Klipy pozwoliły opozycji wygrać w Chile referendum dotyczące odejścia Pinocheta, a klip Krzystka (zdaje się) zrobiony dla Unii Demokratycznej w 1991 roku, na którym młody kierowca ciężarówki zatrzymuje się w deszczu i pomaga starszemu zmienić koło, do teraz budzi wzruszenie.
Kloaka współczesnej polityki polskiej trochę się przewietrzy, jak będzie w niej mniej forsy. Nie wiem, czy ktoś do niej wtedy przyjdzie, ale jeśli, to będą inni ludzie, niż ci, których pełno widzimy w niej dziś.
Patrząc na kilka ostatnich parlamentarnych debat wydaje się - nie ma innego wyjścia.





Komentarze
Pokaż komentarze (1)