Dalajlama dwukrotnie w ostatnich latach odwiedzial Wroclaw. Najpierw zostal honorowym obywatelem Wroclawia, dzieki czemu w niejednym kraju swiata dowiedziano sie, ze na mapie jest Wroclaw. Wielu mieszkancow uzmyslowilo sobie, ze trwa kampania wyborcza na przed wyborami samorzadowymi.
Potem, wprawdzie z mozolem i z pod naciiskim mieszkancow miasta - tak jak to sie stalo w wielu miastach swiata - wladze wywiesily przed Ratuszem zakazna w ChRL flage Tybetu.
Drugi raz Dalajlama zostal zaproszony, kiedy Rafal Dukiewicz przymierzal sie do startu w wyborach na prezydenta RP. Najkrocej mowiac irytujace bylo, ze nie bylo spotkania z polskimi buddystmi i wywalczanie przez goscia na oczach widzow przedluzania co do minuty wyliczonych spotkan.
Ale najciekawsze mialo jeszcze przyjsc.
W tym roku biuro prezydenta i inne miejskie maile otrzymaly wiele prosb o ponowne wywieszenie flagi ze wzgledu na serie samopalen w Tybecie. "Ruch" w tej sprawie na facebooku zauwazyla takze prasa.
Prezydent przeslal Dalajlamie list, na miejskiej stronie pokazano tez dolaczone do niego zdjecie: duzy Dutkiewicz, srednia flaga Tybetu, maly Dalajlama. Prezydent nie dopwiedzial na maile, jeden z miejskich rzecznikow powiedzial po prostu, ze takie przyjeto rozwiazanie. Powodow nie przyblizyl.
W czasie ubieglorocznej wroclawskiej, ale ogolnoeuropejskiej demonstracji zwiazkowej we Wroclawiu prezydent powiedzial. ze nie bylby kim, kim jest, gdyby nie "Solidarnosc".
Ale kim on dzis jest, jesli chodzi o solidarnosc ?





Komentarze
Pokaż komentarze