Jan Krzysztof Bielecki wzruszony wspomina jak byl premierem. Takze wizyte w RFN u KOhla. Przypomnial mi, ze kiedys nie chcial powiedziec co sobie mowili, kiedy drobil malymi kroczkami obok duzego Kohla. Dziennikarze sie wtedy nie dowiedzieli nic o wymianie zdan na czerwonym dywanie.
Po latach sie okazalo, ze Kohl powiedzial "ale sobie smiesznie idziemy", a Bielecki mial odpowiedzic: "no"





Komentarze
Pokaż komentarze