Zastepca amerykanskiego sekretarza stanu Thomas Nides zaczyna przy prawie pustej sali na Wroclaw Global Forum - wszyscy wybiegliza Witalijem Kliczka, niektorzy za Aleksandrem Kwasniewskim. Z wprowadzjacego wstepu wyglada, ze bedzie mowil o najwazniejszych elementach amerykanskiej polityki, takze o tym, co z Afganistanem,
Zaczal od Jana Karskiego i jego ostatniego amerykanskiego orderu. Przeszedl do sprawy nauczki libijskiej i tego, jakie pytania stawia sytuacja w Syrii. A ja sobie pomyslalem -zaraz wroce do tematu - ze czego Roosvelt z relacji Karskiego nie zrozumial, tego dzis Obama nie wie.
Zastepca szefowej dyplomacji czyta z karki i ma do tego body language, ale z innego filmu. Kurde, czyta okragle zdania, wyglada i zachowuje sie jak Mel Brooks. Niedobrze.Na razie jest o tym, ze Europa i Ameryka sa sobie ekonomicznie niezbedne.
Przeszedl do turystyki i - o dziwo - do wiz. Nadzieja jest, mowi...Zniesienie wiz bedzie wazne, zblizy nas i tak dalej.O ! Maja byc zniesione do konca tego roku.
Stany beda wspomagac inicjatwy antykorupcyjne i dzialacna rzecz wyrownania roznic ekonomicznych, bo to jest baza stabilizacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)