Emma Bonino nie wierzy, zeby w krajach polnocnej Afryki mozna bylo implementowac zwykly lad liberalny. Bardziej kluczowe zdaniem wloskiej polityk bioracej udzial w panelu na Wroclaw Global Forum w sprawie "co dalej z arabska wiosna" jeste roiwzanie sparwy komunikacji i dystrybucji dobr bez ktorych rewolucje arabskie utona w niemocy.
Patrycja Sasnal z PISM strzela danymi dotyczacymi sytuacji panstw i spoleczenstw "powiosennoarabskich".
Jej zdaniem w Egipcie nadal miliony ludzi nie maja nic przeciwko pozostaniu porzadku jaiki wprowadzil Mubarak. Podaje tak porazajace dane, ze lekka atmosfera rozmowy pekla jak balonik. Podkrelsa, ze wraz z wiosna arabska wzrosla powaznie liczba think tankow zajmujacych sie tamttym rejonem swiata. Zwraca uwage, ze intelektualisci, waznie w czasiemwiosny, nie sa czynni w walce wyborczej. Ale Dunne nie zgadza sie z Sasnal. ze wiosna i jej rykoszety nie rodza obywatelskich konsekwencji. Zdaniem Michelle Dunne z AT wiosna zmienila relacje miedzy czlowiekiem a panstwem.
A tu przechodzi Marek Pedziwol w fantastycznie wycignietym swetrze, nawet ja nie mam takiego perfekcyjnego swetra - i robi zdjecia dyskutantom i fajnym dziewczynom chyba tez. Pytani z sali sa o pozycje kobiet w tamtych procesach, jeden z pytajacychy wspomina doswiadczenia ukrainskiej Pomaranczowej Rewolucji
Czeszka z Wolnej Europy pyta, jak zachowa sie wojsko, takze jaki bedzie mialo wplyw na sytuacje ekonomiczna.
Egipski minister mowi o zamierzonej kontroli nad armia w sprawach ekonomicznych przynajmniej, wlasciwie chodzi o to, zeby armia nie mieszla sie do gospodarki. Zdaniem Ssanal nie mozna mowic o spoleczenstwie obywatelskim w Egipcie tak w czasie rewolucji, tak dzis. Deprywacja kobiet jest wielowartwowa i zlozona.
Bonino uwaza, ze zbudowanie obywatelskosci nie jeste w tamtej sytuacji proste, ale przeciez ruch tak naprawde odbywa sie w tym kierunku.Kobiety jej zdaniem maja do przebycia taka droge jak we Wloszech: w antyfaszystowskim ruchu oporu byly wazne, potem wyslano je do kuchni. Ale juz jest inaczej. Stad wywodzi nadzieje na powolne, ale nieuniknione zmiany obyczajowe takze w krajach arabskich.
A co do debaty publicznej: w kawiarenkach Kairu mowi sie tylko o polityce.
Pytanie ktore sie nasuwa: jak daleka jeste droga od dyskusji kawiarnianych do zmiany politycznej.
Obserwacja: na sali tu i w czasie inych jeste pelno przejrzalych cial w swiezych garniturach. Taka jakas dekadencja.


Komentarze
Pokaż komentarze