6 obserwujących
204 notki
87k odsłon
  42   0

Master. 39

Kung fu w zachodniej popkulturze oznacza to, co naprawdę Chińczycy określają słowem wushu – sztukę walki za pomocą rąk i nóg, jak również przy użyciu broni białej. Sztuka walki oddziałami wojskowymi z użyciem różnorodnych machin, czyli taktyka wojskowa to wuyi. Tai chi chuan to z kolei sztuka poruszania się, poruszać się można w walce, ale i w zwykłym, codziennym życiu. Samo słowo kung fu oznacza człowieka, który przez długą praktykę osiągnął mistrzostwo w jakiejś dziedzinie. Może to więc być mistrz wushu, ale też mistrz parzenia herbaty. Victor tłumaczył oświeconym, którzy obserwowali zaskoczeni to, co działo się w uliczce, gdzie swoją rozróbę rozpoczął Pierre i "Nous Somme Tous Ansamble", a potem dołączył Chen. O ile poprzedniego wieczoru czuli się panami sytuacji, teraz zaczynali się bać.

Chen opowiadał Pierre'owi i pozostałym, jakie są style, kiedy zawodnicy pojedynczo lub w grupkach wychodzili na placyk, by pokazać formy. Najwięcej było form Yang, spokojnych i płynnych, trochę ...

w uliczkę napływali nowi zawodnicy i trochę gapiów, telefony robiły streeming, transmisje z tej okolicy były kompletnie różne, niż te z innych części Brukseli, gdzie tłum demolował sklepy i palił samochody. Facebook i You Tube cenzurowały wydarzenia w tej uliczce, ale niezależne portale powstałe w latach dwudziestych miały już tak silną pozycję, że nawet zagorzali oficjalsi od mainstreamu zaczęli rozumieć, że dzieje się coś dziwnego.

Po kilku godzinach pokazów indywidualnych, zanim zaczęło się ściemniać, wzdłuż całej ulicy ustawiło się pięć rzędów mężczyzn i kobiet. Kilkaset osób do tradycyjnej chińskiej muzyki wykonało tradycyjną formę czterdziestu postaw. Spiker pilnował rytmu, podając nazwy postaw, dzięki czemu całość układała się we wspaniały spektakl, w którym pojedyncze pomyłki giną niezauważone.

Na zakończenie uczestnicy pokłonili się tradycyjnym przyłożeniem pięści do otwartej dłoni.

W tym momencie chór mnichów podjął gregoriańskie "Pater Noster". Kiedy przebrzmiały ostatnie dźwięki, rozległa się burza oklasków.

Oświeceni obserwowali to w ponurym milczeniu. Ten pokaz to nawet nie było wypowiedzenie wojny. Ktoś podsunął im przed nos potężną pięść, ale zamiast ciosu w ich stronę wysunął się środkowy palec.

Satoreg wyrwał wszystkich z pogrążania się w depresję. Dzień przed wielką galą nie będziemy rozpaczać, wstawajcie, chodźmy obejrzeć scenę. Postawiliśmy już stojak, katana-kake pod miecz tusanagi. Sam miecz przyniesie nam Master, jutro o szóstej sześć. Wtedy też wejdzie przysłany przez niego człowiek, wprawdzie nie wiemy, kim on będzie, jednak prawdopodobnie to przyjaciel naszego Chińczyka. On go szuka i chce przeszkodzić, tamten z kolei zawarł pakt z naszym Panem, więc będzie jutro mistrzem ceremonii. Oni teraz wydają się nieosiągalni dla nas, jednak kiedy Master otrzyma ofiarę, rozgniecie ich jak pluskwy. My pozostałych zabierzemy do niewoli. Część złożymy w ofierze, reszta będzie pracowała przy kolei podziemnej.

Kiedy przeszli na scenę ich oczy uderzyło złoto. Cała scena, zasłony, posągi, rekwizyty było pomalowane złotą farbą, albo pozłacane. Złota posadzka wylana była ze specjalnej żywicy, dzięki której ani kropla krwi nie wsiąknie w podłoże i później będzie mogła zostać zebrana. Adrenochrom z całej uroczystości spotęguje moc Pana. Gi będzie na scenie i po pierwszej ofierze z dziewicy on przejmie funkcję mistrza ceremonii i tylko on ma prawo wydawać rozkazy. My wszyscy będziemy na widowni. Po złożeniu ofiar Gi zostanie uroczyście podniesiony na ósmy poziom, potem reszta awansów i nominacje na poszczególne funkcje. Na koniec orgia, alkohol i narkotyki.

Obserwatorium w Canberry melduje nam o położeniu statku, który przybywa z centrum galaktyki, wszystkie inne obserwatoria mają zablokowany ten fragment nieba, więc na razie jest to wiadomość ściśle tajna. Prawdopodobnie wkrótce ktoś go wypatrzy, ale im później to się stanie, tym lepiej dla nas. Informację o statku kosmicznym przekazał mi osobiście Master. Poza tym dowiedziałem się od niego, że te oszołomy od balonów mają swoje bazy na księżycu i budują statek, który ma dotrzeć do pasa Asteroidów. Wydaje mi się, że Master zechce zniszczyć im te obiekty.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale