Takie rzeczy to tylko w Polsce. Anulowano wynik pseudowalki Pudzianowskiego z Thompsonem podczas XVII gali KSW. Mamy też nowego bohatera tego pseudospektaklu jakim jest jeden z sędziów. Ciekawe co skłoniło go do wzięcia na siebie odpowiedzialności i zrobienia z siebie - łagodnie mówiąc - nierozgarniętego faceta przed całą Polską.
Co było powodem skandalicznego i kontrowersyjnego werdyktu sędziów na korzyść Pudzianowskiego? Piotr Bagiński - szef sędziów - wyjaśnia w rozmowie z portalem wp.pl: "Omyłkowo podałem sędziemu ringowemu kartę z wynikami innego zawodnika - poinformował szef sędziów KSW Piotr Bagiński. - Sędziowie powinni zarządzić dogrywkę - dodał." - to jakiś koszmar i robienie z ludzi totalnych idiotów.
A moim zdaniem było zupełnie inaczej i możliwe są tutaj dwa scenariusze. Od początku podejrzewano, że walka Pudzianowskiego z Thompsonem będzie walką stykową i zakładano, że może dojść do kontrowersyjnego werdyktu, który na kilka dni podgrzeje atmosferę, da właścicielom KSW darmową promocję, a potem odwoła się walkę i będzie kolejny news do wałkowania przez dwa dni.
Że niby nieprofesjonalne? To jest Polska i tutaj w sporcie przechodzą nie takie nieprofesjonalne sytuacje. Na zachodzie po takiej wpadce federacja byłaby albo skończona, albo w najlepszym dla niej przypadku wyszłaby z afery z nadszarpniętą nieodwracalnie opinią, a tutaj wszystko jest okej i gwarancja, że Polsat znów pokaże cały spektakl po raz osiemnasty.
Drugi z dopuszczalnych przeze mnie scenariuszy jest taki, że Pudzianowski miał wygrać za wszelką cenę i tylko zwycięstwo Thompsona przed czasem pozbawiałoby organizatorów tego scenariusza. W końcu to świetny obiekt reklamowy i można zbijać na nim kupę kasy, więc maszynka musi się napędzać, a po dwóch porażkach z rzędu już nie byłoby to takie dynamiczne i łatwe. W efekcie sędziowie mieli ogłosić taki, a nie inny werdykt, ale nikt nie spodziewał się, że oburzenie będzie tak duże, a Pudzianowski przegra tak znacznie. Wszak w poprzedniej walce, w której był rzekomo jeszcze słabszym zawodnikiem, radził sobie znośnie i gdyby nie niespodziewanie wcześniejsze zakończenie w wykonaniu Thompsona, na punkty Pudzianowski by wygrał sprawiedliwie.
Zresztą kwintesencją całej sytuacji jest jedno ze zdań mówiące, że zdarzyło się to po raz pierwszy na świecie. Nie ma się co dziwić, bo argument z pomyleniem kart sędziowskich to jakieś "Himalaje absurdu". Jak technicznie miało by to pomylenie kart wyglądać? Nawet nie umiem sobie wyobrazić i dziwię się, że ktoś niezależnie od układu jaki tam panuje wziął na siebie tak głupie wytłumaczenie.
W każdym razie jedno jest pewne. "Show" będzie nadal kontynuowane, a my podczas KSW 19 (podobno na 18 edycję Pudzianowski robi przerwę, aby szlifować swoje niebotyczne umiejętności) obejrzymy walkę wieczoru dwóch gości, którzy w świecie MMA nie znaczą kompletnie nic, ale w Polsce będą mieli po raz kolejny swoje 5 minut. 5 minut podczas których zanudzą tych, którzy choć trochę w temacie się znają. Można powiedzieć, że jaka gala, taki pojedynek wieczoru...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)