PZPN to związek sportowy, który swoje przekręty, kombinowania i niedociągnięcia ciągle ma na świeczniku, bo po pierwsze jest nabogatszy, a po drugie piłka nożna interesuje stosunkowo najwięcej ludzi w Polsce. Nie oznacza to jednak, że lepiej jest w innych organizacjach sportowych, czego mały dowód dam poniżej.
Poniższy tekst skopiowany jest z mojego bloga na temat hokeja na trawie - Prohokej.pl. Warto przeczytać uważnie, bo z jednej strony to zabawne i zalatuje istnym Bareją, z drugiej natomiast strony bardzo, bardzo przykre.
Wspaniały prezent świąteczno-noworoczny zrobili klubom nasi działacze z Chociszewskiego. Dziś na stronie PZHT ukazała się informacja, że 28 grudnia zorganizowany zostanie piknik „Zagraj z hokeistami między świętami”. Szkoda, że nie wszystkie dzieci do 10 roku życia będą mogły w turnieju zagrać. Styl w jakim załatwiono sprawę również świadczy o pewnych osobach nienajlepiej.
Polski Związek Hokeja na Trawie poinformował drużyny (nie wiemy czy wszystkie) o organizowanej inicjatywie, obiecując jednocześnie pokrycie kosztów dojazdu oraz wyżywienia na noworoczne zmagania. Zgłosiło się chyba całkiem sporo drużyn, bo ktoś z organizatorów musiał wybrać kto zagra. Wybrał w nienajlepszym stylu.
W normalnie działającej instytucji, gdy dochodzi się do wniosku, że zainteresowanie inicjatywą przerosło oczekiwania, wówczas można zmienić system rozgrywek, a symbolicznymi kosztami obciążyć uczestników, tak aby dalej nikt nie płacił pełnej stawki za dojazd, pomimo większej niż przewidywano liczby zgłoszonych. Ostatecznie można tych, którzy zgłosili się jako ostatni poinformować pisemnie, że miejsca są już zajęte i pomysłodawcy przepraszają za zaistniałą sytuację.
Nasze hokejowe władze znane ze swojej pomysłowości wybrały „trzecią drogę”. Wierząc, że żyjemy w epoce kamienia łupanego, a ludzie nie kojarzą faktów „wybranym” wysłano pismo, że turniej się nie odbędzie, jednocześnie informując, że jednak się odbędzie na stronie internetowej PZHT. Ciekawe, pomysłowe i innowacyjne, ale ktoś śmiał zajrzeć do internetu i skojarzyć fakty.
Równie ciekawe są przyczyny takiego zachowania, ale o to możemy jedynie pytać w głuchą przestrzeń:
- czy zabrakło miejsca dla zgłoszonych najpóźniej?
- czy drużyny wybierano według jakichś subiektywnych kryteriów?
- czy z finansami PZHT jest tak źle, że na turnieju nie mogą pojawić się Ci, dla których zwroty za podróż byłyby największe?
Odpowiedzi raczej w najbliższym czasie nie znajdziemy, ale stosowne pismo o „turnieju widmo”, który jakimś cudem 28 grudnia jednak się odbędzie oczywiście wklejamy. WSTYD PANOWIE!


Komentarze
Pokaż komentarze