Jędrzej Włodarczyk Jędrzej Włodarczyk
467
BLOG

Prawo do godnej śmierci, prawem człowieka

Jędrzej Włodarczyk Jędrzej Włodarczyk Polityka Obserwuj notkę 7
Emisja w brytyjskiej telewizji publicznej kontrowersyjnego dokumentu, z umierającym na własne życzenie 59-letnim Craigiem Ewertem w roli głównej, wywołała gorącą dyskusję i spore oburzenie. Eutanazja jest w Wielkiej Brytanii zakazana, stąd nie dziwi ostra reakcja samego premiera Gordona Browna na tak oczywisty filmowy manifest.Czy jednak postulat legalizacji asysty przy samobójstwie jest aż tak kontrowersyjny, czy też kontrowersje wywołuje sam temat śmierci na życzenie? Sprawa eutanazji wdziera się okresowo z hukiem do publicznej dyskusji, tylko po to, aby chwilę później zniknąć, nie pozostawiając większych dziur na konserwatywnym murze, starannie oddzielającym to co dopuszczalne, od tego co stanowczo jest nie na miejscu. Mówię oczywiście o sytuacji w Polsce.

Podobnie jak w przypadku aborcji i praw mniejszości seksualnych, argumentacja jednej ze stron sporu, zamiast opierać się na racjonalnych i logicznych przesłankach, zasłania się prawem moralnym, które w jej opinii obowiązuje wszystkich ludzi. Oczywiście prawo to jest według prawicy nierozłącznie związane z prawem boskim, w przypadku Polski ten typ argumentacji ujawnia się szczególnie mocno.

Z racjonalnego punktu widzenia, jaki zwykła przyjmować za główne kryterium lewica w określaniu swego stanowiska ideowego, eutanazja nie powinna być kwestią szczególnie drażliwą. Nie kłóci się z podstawowymi zasadami społeczeństwa demokratycznego, a wręcz przeciwnie. W myśl zasad demokracji, dozwolone jest każde zachowanie nie naruszające wolności drugiego człowieka. W myśl idei socjalistycznych, walka o godność człowieka to najwyższy priorytet społeczeństwa. Wydaje się, że istota ludzka powinna mieć prawo nie tylko do godnego życia, bezpieczeństwa, odpoczynku, ale również, w obliczu nieuleczalnej, bolesnej choroby - do decyzji o zakończeniu własnego życia, i godnej śmierci . Konsekwencją uznania tego prawa jest obowiązek społeczeństwa do udzielenia pomocy w jego realizacji.

Kontrargumentacja przeciwników takiego prawa, oparta na wątku moralno-religijnym, nie wytrzymuje krytyki nawet wpisanej w jej reguły. Skoro Istota Wyższa, obdarzyła człowieka wolną wolą, ma on święte prawo decydować o momencie i formie swej śmierci, nawet jeżeli oznaczałoby to wieczne potępienie. Inne osoby wierzące nie mają prawa asystować przy samobójstwie, i tyle.
Nieco bardziej przekonujący jest argument o możliwościach nadużyć, jakie niesie ze sobą legalna eutanazja. Przykład Holandii pokazuje ze prawo to może być nadużywane, i niesie za sobą ryzyko odczłowieczenia pacjentów i wpisania ich leczenia w szerszy rachunek ekonomiczny. To niedopuszczalne, ale nie nieuniknione. Legalna eutanazja nie ma związku z uśmiercaniem pacjentów przez pracowników służby zdrowia. Takie przypadki zdarzały się zawsze i niemal wszędzie. Sprawa Harolda Shipmana w Wielkiej Brytanii (seryjny morderca, usmiercił ponad 230 swoich pacjentów wstrzykując im morfinę), czy pracowników łódzkiego pogotowia w Polsce pokazują, że liczne nadużycia łącza się ze szczególnym zaufaniem, jakim cieszy się zawód lekarza, wykorzystywanym niekiedy dla złych celów. Stworzenie procedur, pozwalających na zminimalizowanie możliwości nadużyć, nie wydaje się trudnym zadaniem. Modelowym przykładem kraju stosującego takie bezpieczne procedury jest Szwajcaria.

Czemu więc eutanazja budzi takie kontrowersje, skoro nie musi nieść za sobą ryzyka dla pacjentów zdecydowanych walczyć do końca? Powodem może być sam element śmierci, o którym wspomniałem na początku. Nasza kultura wpisała śmierć w katalog największych tabu. Oczywiście problemem jest przede wszystkim śmierć dobrowolna i realna, bo jeśli chodzi o wszelkie inne rodzaje śmierci, obcujemy z nimi na co dzień. Wystarczy zasiąść przed telewizorem w weekendowy wieczór. Inscenizowana śmierć i przemoc stała się mniejszym tabu niż seks, już w młodości mamy się z nią oswoić i przejść do porządku dziennego nad jej nieuchronnością, nie drążąc tematu głębiej. Również prawdziwa śmierć anonimowych ludzi, oglądana z pozycji ciepłego fotela, nie szokuje. Nie obrzydzają nas sceny z miejsc zamachów terrorystycznych czy pól walki. Co ciekawe, takie sceny nie przeszkadzają również konserwatywnym przeciwnikom eutanazji, którzy popierają zaborcze wojny, i godzą się na ich konsekwencje w postaci tysięcy anonimowych ofiar. Tym samym ludziom nie przeszkadza również stosowanie kary śmierci. Problem ujawnia się w całej okazałości, gdy śmierć przestaje być anonimowa, i jest dobrowolna. Craig Ewert świadomie zakończył swoje życie, i zrobił to na oczach szerokiej publiczności. Publiczność się oburzyła, bo to co zobaczyła przypomniało jej o tym, o czym nie chciałaby pamiętać. Problem akceptacji prawa do godnej śmierci, leży więc bardziej w barierach psychologicznych ludzi, niż w przemawiających przeciwko niej argumentach. Lewica, kierująca się racjonalizmem, walcząca o poszanowanie godności człowieka, powinna uznać prawo do godnej śmierci za elementarne prawo człowieka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka