Michał Kot Michał Kot
6995
BLOG

Nie głosowanie w wyborach to też wybór.

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 36

Co cztery  (ewentualnie co pięć lat - autor) lata wyborcy stawiają krzyżyk, a potem muszą go nosić." - Brigit Berg Khasnowar

 

 

 Do wyborów prezydenckich pozostało zaledwie 2 tygodnie. Niedługo we wszystkich możliwych mediach zacznie się nawoływanie do spełnienia jakże szczytnego obowiązku jakim jest pójście na wybory.

Często słyszę argumenty od znajomych, że niepójście na wybory jest złe i z gruntu nieobywatelskie. A już na pewno nie jestem patriotą bo nie chcę spełnić „obywatelskiego obowiązku” i zagłosować. Czemu głosowanie ma być takim obywatelskim obowiązkiem?  Czy nie patriotyczne jest niepójście do wyborów? Głosowanie w wyborach jest przecież jedynie moim prawem, a nie obowiązkiem.  Art. 62. pkt 1  Konstytucji RP stwierdzaObywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat”.Mogę ale nie muszę zagłosować. Nie głosowanie to także wybór. Nie mniej świadomy od głosowania. To mój wybór. Nikomu nic do tego.
Co bardziej żarliwi przeciwnicy będą przekonywać, że skoro nie pójdę głosować, to moja postawa jest głęboko nie patriotyczna. A przecież patriotyzm to umiłowanie ojczyzny, gotowość do walki w jej obronie, miłość ojczyzny, a nie głosowanie poprzez skreślenie na kartce wyborczej kandydata w wyborach. Patriotyzm można realizować na niewiele innych sposobów, wcale nie gorszych. Czy jestem gorszy od tych, którzy głosują?Jestem gorszym obywatelem?
Najczęstszym argumentem jaki stawiają przeciwnicy nie głosowania jest brak prawa do krytyki przez tych, którzy w dniu wyborów zostali w domu. Jeśli ja jako obywatel nie mam na kogo głosować, jeśli znów mam wybierać „mniejsze zło” i pozostaję w domu nie głosując to chyba bardziej jest winna elita polityczna tego kraju, która tak się skundliła, że nie potrafi i nie umie zainteresować mnie na tyle swoim programem wyborczym i przekonać do swoich pomysłów na Polskę abym z czystym sumieniem mógł powiedzieć” to mój kandydat, jest mi bliska jego wizja Polski i będę na niego głosować.
Dlaczego mam głosować przeciwko "czemuś", przeciwko "komuś"? Przeciwko powrotowi ideii IV RP i Jarosława Kaczyńskiego, dlaczego mam głosować przeciwko monopolowi Platformy Obywatelskiej i bezpłciowemu i posłusznemu Tuskowi Bronisławowi Komorowskiemu? Chcę w końcu zagłosować, za czymś, za programem wyborczym, z którym się zgadzam, za kandydatem, który myśli tak jak ja. Za wizją Polski, którą popieram.
Nie spotkałem, że wśród tych głosujących w jakichkolwiek wyborach aby po kilku miesiącach, latach stwierdzali, że dokonali niewłaściwego wyboru przy urnie. Rzadko także krytykują tych na których głosowali. Nawet jeśli większość – jeśli nie wszystkie – pomysły wyborcze okazały się niemożliwie do zrealizowania, a postulaty wyborcze okazały się tylko sloganami wyborczymi. Czyży takie osoby wstydziły się takiego, a nie innego wyboru przed samym sobą? Nie głosowanie w wyborach wcale nie odbiera mi prawa do krytyki rządzących dopóty jestem obywatelem tego kraju, dopóty ich decyzje mają wpływ na moje życie.
Nie głosowanie w wyborach, jest także jedną ze zdobyczy demokracji.  Świadome nie branie udziału w wyborach, jest także przecież decyzją polityczną, świadczącą głownie o braku zaufania do klasy politycznej. Postawa społeczna, jaką jest brak udziału w wyborach może – i często jest wyrazem niechęci części społeczeństwa do systemu wyborczego, jak i do samego państwa jako takiego. Dlaczego swoim głosem mam legitymizować politycznych nieudaczników, którzy już po kilku miesiącach zapomną o swoich obietnicach wyborczych?
Nie głosowanie w wyborach to też wybór. Jeśli świadomy to równie ważny jak tych, którzy głosowali. Nie głosowanie wcale  nie musi oznaczać ignorancji, może być wolną i świadomą decyzją obywatela.Może być wyrazem odrzucenia  politycznego establiszmentu, niezgody na sytuację w kraju.
Oczywiście w żaden sposób nie zachęcam aby nie chodzić na wybory. Chcę jedynie zaznaczyć, że niegłosowanie może być także postawą obywatelską, niekoniecznie wynikającą z lenistwa ale świadomą. Nie głosowanie to również wybór, podobnie jak głosowanie. Wybory są podstawowym mechanizmem demokratycznego i wolnego państwa. Wolność i dekomkracja daje mi także prawo aby nie głosował
Jeśli mam wybierać między kandydatami, którzy nie są bliscy moim poglądom na Polskę, nie są w stanie przedstawić na tyle ciekawego pomysłu na rządzenie, wizji Polski w Europie, że mnie nie przekonali aby na nich zagłosować – to dlaczego mam głosować? Aby wyłącznie frekwencja była wysoka? Wybierać  „mniejsze zło”? Nie, dziękuję. Nie tym razem Panowie. Niegłosowanie to też wybór. Wybór, który powinien dać najwięcej do myślenia właśnie wam – politykom.
Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka