Ewentualna wygrana kandydata Platformy Obywatelskiej na urząd Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego może okazać się początkiem większego niż wygrana w wyborach prezydenckich – sukcesu Jarosława Kaczyńskiego.
Jeśli prześledzimy sondaże dotycząca preferencji wyborczych partii politycznych z ostatnich miesięcy zauważmy tendencję spadkową Platformy Obywatelskiej oraz powolny, ale systematyczny wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.
O ile można dywagować, na ile wzrost poparcia dla największej partii opozycyjnej wynika z przełożenia sympatii i współczucia nie tylko prezesa PiS, ale i dla całej partii po stracie wielu znakomitych przedstawicieli tego ugrupowania jest wynikiem tragedii smoleńskiej – co tak naprawdę jest trudne do oszacowania, o tyle można pokusić się o pogląd, że zmiana wizerunkowa Jarosława Kaczyńskiego przyniosła wymierny skutek.
Po tragedii smoleńskiej w największych polskich mediach nastąpiło odczarowywanie okresu prezydentury Lecha Kaczyńskiego oraz jego samego. Mogło to przełożyć się także na zmianę poglądów części polskiego społeczeństwa, że rządy Prawa i Sprawiedliwości nie były takie złe dla Polski, jak starano się – zresztą skutecznie – przedstawiać w mediach.
Prowadzona przez Jarosława Kaczyńskiego kampania prezydencka – wyważona, merytoryczna, stawiająca na porozumienie i podkreślająca gotowość współpracy przy największych wyzwaniach jakie stoją przed Polską razem z innymi partiami odnosi skutek. Polacy zaczynają wierzyć w zmianę Jarosława Kaczyńskiego, zaczynają ufać, że nie jest to jedynie PR-owska zagrywka sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.
Utrzymujące się w granicach 30% poparcie społeczne jest wyśmienitą bazą do budowania bardziej prawicowo-centrowej, skupiającej konserwatywne środowiska partii politycznej.
Możemy także przyjąć niedoszacowanie wszelkich sondaży wyborczych. Niektórzy respondenci nie chcą przyznawać się do głosowania czy to na Jarosława Kaczyńskiego czy na Prawo i Sprawiedliwość. Tak przecież było zarówno przy wyborach parlamentarnych w 2007 roku, jak i przy wyborach prezydenckich w 2005 roku.
Ewentualna wygrana Bronisława Komorowskiego sprawi, że obecny rząd Platformy Obywatelskiej będzie miała pełnie władzy. Będzie to czas, kiedy nie skrępowany vetem prezydenckim będzie mógł realizować swoje postulaty wyborcze.Czy będzie je realizował? Raczej nie. Działania rządu Donalda Tuska będą podporządkowane kalendarzowi wyborczemu, w przyszłym roku mamy przecież wybory parlamentarne. Rząd Donalda Tuska nie zaryzykuje niepopulranych działań bojąc się o utratę elektoratu.
Reforma służby zdrowia, uzdrowienie finansów publicznych, ograniczenie wydatków budżetowych, bezpieczeństwo energetyczne, uporządkowanie sytuacji w mediach publicznych – to tylko niektóre sprawy, którymi mógłby się zając rząd po wyborach prezydenckich. Platforma Obywatelska mając za prezydenta Bronisława Komorowskiego mogłaby wprowadzić ustawy reformujące system emerytalny, upraszczające podatki bez zagrożenia vetem. Wydaje się jednak, że ponad roczny po wyborach prezydenckich okres rządzenia przez Platformę Obywatelską będzie jedynie okresem administrowania krajem i maksymalnym nieprzeszkadzaniem gospodarce.
Będzie to jednak także okres, kiedy Jarosław Kaczyński będzie mógł punktować rządy Donalda Tuska. Nie da się bowiem wtedy tłumaczyć bezradności władzy ani światowym kryzysem gospodarczym ani vetem Pałacu Prezydenckiego. Ten czas Jarosław Kaczyński musi wykorzystać jako merytoryczną krytykę obozu rządzącego. Wybory parlamentarne są za niecałe półtora roku i wcale nie jest to długi okres. Wystarczający na wprowadzenie przez rząd swoich pomysłów na kraj, ale i wystarczający na krytykę koalicji spadek w sondażach poparcia na Platformy Obywatelskiej.
Dzisiaj Platforma Obywatelska w sondażach ma około 43%-47%, Prawo i Sprawiedliwość 29%-33%, w zależności od ośrodka badawczego. Różnica jest dość znaczna, ale nie niemożliwa do nadrobienia. Trudno jednak będzie Platformie Obywatelskiej przy pełni władzy wytłumaczyć społeczeństwu brak ustaw legislacyjnych przyspieszających rozwój kraju i spełnienie obietnic wyborczych sprzed 4 lat. Nieunikniony wydaje się więc spadek poparcia dla Platformy Obywatelskiej i samego rządu Donalda Tuska. Spadek poparcia dla PO w ciągu najbliższego 1,5 roku do 35%, oraz stały wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości do 35%-38% nie wydaje się wcale wyłącznie publicystycznym gdybaniem. Głównym zadaniem partii opozycyjnej jest konstruktywne krytykowanie partii rządzącej i przedstawianie alternatywnych, lepszych rozwiązań ustawowych. Utrzymanie poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości w granicach 35%-38% będzie podstawowym wyzwaniem dla Jarosława Kaczyńskiego po ewentualnych przegranych wyborach prezydenckich.
Można zaryzykować taki scenariusz polityczny po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
PO uzyskuje poparcie w granicach 35%-37%, podobne poparcie zyskuje Prawo I Sprawidliwości. Wówczas kluczowe okaże się jaki poparcie uzyskuje SLD i PSL. Możliwy jest scenariusz gdy próbę podjęcia tworzenia rządu podejmuje się PO i SLD, oraz gdy taką próbę podejmuje PiS i PSL (oczywiście w przypadku gdy SLD i PSL dostają się do sejmu). Tu widziałbym szansę powrotu Jarosława Kaczyńskiego do realnej władzy. Oczywiście nie można wykluczyć na tyle dużego poparcia w wyborach parlamentarnych dla PiS, że będzie w stanie samodzielnie uutworzyć rząd. O możliwości zawiązania po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych koalicji PiS – PSL, wspominała w niedawnym wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” Jadwiga Staniszkis.
Wszystko będzie zależało jako pozycję na scenie politycznej po potencjalnie przegranych wyborach prezydenckich przyjmie Jarosław Kaczyński I Prawo I Sprawiedliwość. Ważne jest aby Prawo i Sprawidliwośc myśląc o przejęcie władzy po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych podjeło działania zmierząjące do zmiany wizerunku partii w kraju, na bardziej nowoczesną.
Jeśli PiS będzie w stanie przekonać społeczeństwo, że ma pomysły na lepsze rządzenie krajem niż PO, będzie szukało języka porozumienia, a nie konfrontacji, otworzy się na młodych ludzi i będzie bardziej atrakcyjna dla młodych ludzi, którzy zawiedli się rządach Platformy Obywatelskiej, umiejętnie połączy tradycję i nowoczesność i zajmie się merytorycznym punktowaniem błędów rządu Donalda Tuska, nie można wykluczyć, że poparcie dla PiS nie będzie chwilowe i przerodzi się w trwałe poparcie. Jest wówczas szansa, że Jarosław Kaczyński powróci do sterów władzy.
Jeśli jednak wygra wybory prezydenckie, powyższe rozważania trzeba będzie umieścić w innym kontekście politycznym. Wybór Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta przemebluje całkowicie sytuację polityczną w kraju, i postawi w bardzo niezręcznej sytuacji obecną partię rządzącą.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)