Michał Kot Michał Kot
751
BLOG

Barwy kampanii czyli okładką w kandydata

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 7

 

To, że dziennikarze i publicyści mają określone poglądy polityczne nie jest żadną nowością. To, że konkretne dzienniki, tygodniki i stacje telewizyjne - o ile są komercyjne - sprzyjają konkretnych środowiskom politycznym również nie jest żadnym odkryciem. Nie od dziś, bowiem wiadomo, że "Gazeta Wyborcza", "Polityka" i TVN sprzyjają Platformie Obywatelskiej, "Rzeczpospolita" i TVP, choć publiczna, zwłaszcza po ostatnich zmianach są bardziej przyjazne Prawu i Sprawiedliwości. To nie nowość ani zaskoczenie. 

Dziennikarze i zespoły redakcyjne mają prawo jak każdy obywatel reprezentować swój światopogląd i wyznawać dowolne poglądy polityczne. Dziennikarze są jednak szczególną częścią demokratycznego ładu, który szczególnie krytycznym okiem powinien patrzeć na ręce zwłaszcza władzy, na każdym szczeblu. Od dziennikarzy wymagamy jednak więcej. Aby prezentując swoje opinie i analizy polityczne, nie angażowali się w sposób bezpośredni   w  kampanię  wyborczą. Wymagamy staranności i rzetelności w pokazywaniu rzeczywistości, taką, jaka ona naprawdę jest. Podejścia analityczne i merytorycznego. 

W toku prowadzonej kampanii wyborczej trudno jednak nie dostrzec pewnej nierównowagi. Agora i całe jej środowisko stara się jak może wspierać kandydata Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiej i nie ustaje w bezkrytycznej wręcza pochwale na cześć obecnego rządu. Analityczne artykuły i wywiady z ekspertami mają    uświadomić ciemnemu ludowi jakim złem jest Jarosław Kaczyński, a Donald Tusk i jego drużyna to samo dobro.

 Z najnowszego numeru „Polityki” krzyczy tytuł Fasad Kruszej Zwolennicy PiS są już znużeni polityką miłości, a na okładce Jarosław Kaczyński w rusztowi, któremu pęka twarz jak fasada budynku.W artykule „Rozmowa na migi” autorzy Mariusz Janicki i Wiesław Władyka piszą ”zwolennicy PiS, a również i sam kandydat, wydają się coraz bardziej udręczeni nałożoną maską polityczną miłości”. Dlaczego autorzy nie dostrzegają, że główną osią kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego jest oto taki przekaz: nad Polską wisi groźba powrotu IV, powrotu kaczyzmu i dlatego musicie na mnie głosowac.Problem polega na tym, że od zmiany (nie tylko deklaracji Kaczyńskiego ale i zmiany języka politycznej debaty prezesa PiS) Jarosława Kaczyńskiego istota kampanii Komorowskiego całkowicie się załamała zanim na dobre się zaczeła. Oczywiście autorzy przekonują w artykule, że zmiana Kaczyńskiego jest czasowa i podyktowana jedynie kampanią wyborczą. Jest to zresztą ciąg artykułów mających zdeprecjonować kandydata PiS w oczach wyborców. 

 

 "Polityka" Nr 24 - 12 czerwca 2010

 W numerze z 15 maja 2010 r."Polityka" piórem Janiny Paradowskiej uświadamiała, jakim to wielkim hipnotyzerem jest Jarosław Kaczyńskim, i  komu, jak komu ale jemu to z pewnością, w żadną zmianę wierzyć nie można. Sama zresztą okładka miała wyraźnie pokazać czytelnikom, kim jest Jarosław Kaczyński i w jaki to podstępny sposób zamierza uwieść Polaków, pozbawiając ich pamięci. 

 

"Polityka" Nr 20 - 15 maja 2010

 

 Okładki tygodników potrafią nie tylko wywrzeć wpływ na wyborców, zwłaszcza tych niezdecydowanych. Potrafią także jak bilbord i plakat kandydata pomóc we właściwym rzecz jasna wyborze. Na tym polu "Polityka" wcale nie odstaje. Po tym jak Jarosław Kaczyński mimo tragedii smoleńskiej, zdecydował się na kandydowanie w wyborach prezydenckich tygodnik z właściwą dla siebie "subtelnością" zachęcał kandydata PO do walki o fotel prezydenta...prawie jak partyjny biuletyn...

 

 

'Polityka" Nr 21 -22 maja 2010

 Jak widać choćby po tych trzech powyższych okładkach  polskie tygodniki opinii okładkami stoją i budują swoją markę także wokół nich. Swego czasu tygodnik „Wprost” szokował   Matką Boska w masce gazowej czy Erika Steinbach w esesmanki ujeżdżająca kanclerza Schroedera. Co prawda  „Wprost” przeżywa obecnie  duże trudności, ale jest niezawodny tygodnik „Polityki”. Zaczęło się od legendarnej już okładki w 2005 roku „Tusku, musisz!”, która miała liderowi PO dodać sił. Okładka i sam tytuł miał przekonać Donalda Tuska do obrony przed tym wstrętnym 'kaczyzmem". Gdy w 2009 roku okazało się, że premier tym razem  nie chce wziąć udziału w meczu o prezydenturę, „Polityka” skomentowała to bliźniaczo podobną okładką, na której Tusk w piłkarskim stroju zapewnia „Gram tylko w premier league”.  „Polityka” nie po raz pierwszy pokazuje, po której jest stronie. Należy tu przypomnieć okładkę z Komorowskim w portrecie Mościckiego. "Polityka" przekroczyła wówczas  kolejną granicę „przymilania się” mówiąc delikatnie i eufemistycznie do jednej  z formacji politycznych.   

 

 

 

  

W sumie można by tak wymieniać wiele artykułów i publikacji, wypowiedzi dziennikarzy elity dziennikarskiej, świadczących o przychylności dla konkretnych polityków. Media są dzisiaj„ czwartą władzą”, choć niektórzy znawcy mediów mówią nawet, że są one „pierwszą władzą” w kraju. Niesie to za sobą wiele niebezpieczeństw szczególnie, gdy interesy wielkich koncernów stoją w opozycji z interesami polityków lub mieszają się z nimi. Jeszcze gorzej, gdy za wyjaśnianie skomplikowanej często rzeczywistości społecznej i interpretację faktów biorą się nierzetelni dziennikarze, bądź tacy, którym podrzucono fałszywe informacje. Wiele karier, życiorysów może zostać złamanych, wiele osób zniszczonych. Wiele przeinaczeń, małych i większych kłamstw padało z ust dziennikarzy tzw. renomowanych mediów. Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z fałszywymi oskarżeniami. Aż nadto widac, że "Polityka" postanowiła roztoczyć nad PO i Bronisławem Komorowskim barwy ochronne, w stosunku do PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego wyposażyć się w barwy wojenne.

Poczucie misji publicznej dziennikarza musi, zatem iść w parze z poczuciem odpowiedzialności za nią, nieustanne dążenie do prawdy z rzetelnie wykonaną pracą, a interesy wydawców  (np. .Agory) nie mogą wpływać na niezależność myśli i opinii dziennikarza. Przynajmniej z założenia. Często jednak wpływają na działalność dziennikarzy, choć nie trudno także zauważyć, że sami dziennikarze starają się jak najbardziej przypodobać władzy. Zwłaszcza, gdy mamy kampanię wyborczą. Czy staranność, rzetelność i przedstawianie prawdy, krytycyzm nie tylko wobec władzy, ale także wobec własnego  środowiska dziennikarskiego to tak dużo? Przecież to właśnie dziennikarze nie tylko opisują i analizują rzeczywistość, ale także  edukują i wychowują społeczeństwo.

 Ciekaw jestem, jaką to okładkę wymyśli zespół redakcyjny "Polityki”, gdy prezydentem zostanie Jarosław Kaczyński? Czy dziennikarze "Polityki" zdejmą portrety Komorowskiego ze ścian i powieszą Kaczyńskiego? Przecież "Polityka”, jako tygodnik o długim stażu i ma zapewne doświadczenie w wieszaniu pierwszych sekretarzy KC PZPR, istnieje, bowiem od 2 stycznia 1957 roku....można się domyślić, ze w redakcji wisiał już wcześniej Cyrankiewicz (premier)...Gomułka...Gierek...Kania... Rakowski (z całym szacunkiem) to już chyba nie, przecież siedział przy stoliku redakcyjnym...

Swoją drogą moim marzeniem, jest okładka np. konkurencyjnego dla „Polityki” „Wprostu” na której to pod stołem jako ujadające i odszczekujące psy występuje Janina Paradowska(jako cocker spaniel), Mariusz Janicki (pudel), Jacek Żakowski (buldog), Wiesław Władyka (jako basset ewentualnie jako wyżeł niemiecki krótkowłosy), na samym stole stoi Jarosław Kaczyński …bezcenne.

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka