Michał Kot Michał Kot
203
BLOG

Już za parę dni, za dni parę...wezmę dowód swój... i pokażę...

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 18


Już za parę dni, za dni parę…. wezmę dowód swój i pokażę…

Już za parę dni okaże się jak wiarygodne są sondaże. Już za parę dni okaże,się, za którą wizją prezydentury i Polski są nasi obywatele. Czy Bronisław Komorowski kandydat Platformy Obywatelskiej wygra w I turze? Jaka będzie frekwencja? Tak naprawdę za jakim i za jakimi poglądami tak naprawdę głosujemy?

Bronisław Komorowski na swojej stronie internetowej pisze „W naszym systemie konstytucyjnym Prezydent ma rolę szczególną. Wybierany wolą narodu jest strażnikiem konstytucyjnego ładu. Chciałbym,aby stał się też gwarantem wartości wspólnoty i solidarności.(…)Prezydent ma istotne narzędzie wpływania na rząd i parlament, jakim jest prezydenckie weto wobec ustaw. Należy go używać w sytuacjach skrajnych. Znacznie ważniejsza jest rola przy powstawaniu ustaw i decyzji rządowych. Chodzi o wypracowywanie takich rozwiązań, które ciesząc się możliwie najszerszym poparciem zarówno społecznym i parlamentarnym, budują porozumienie ponad naturalnymi różnicami partyjnymi. Jest to szczególnie ważne przy pracach nad polskąpolityką zagraniczną i polityką bezpieczeństwa, za które Prezydent jest konstytucyjnie odpowiedzialny. 

Co ciekawe Komorowski nie sprowadza tutaj roli Pałacu Prezydenckiego do żyrandoli i firanek, jaką widzi (albo jeszcze niedawno widział) jego partyjny przyjaciel Donald Tusk. Komorowski chcę, albo przynajmniej obiecuje aktywną rolę prezydenta w życiu politycznym kraju. Nie zamierza być malowanym prezydentem, którego uprawnienia będą sprowadzać się jedynie do reprezentacji Polski na scenie międzynarodowej. Komorowski uważa, że za politykę zagraniczną odpowiedzialny jest także prezydent. Jeśli zakłada znaczący wpływ na decydowanie o kształcie tej polityki, jej aktywne kreowanie jest to sprzeczne z deklaracjami, jakich byliśmy świadkami przy częstych konfliktach ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i nieżyjącego prezydenta R.P. Lecha Kaczyńskiego. Wówczas PO i rząd był na stanowisku, że rola prezydenta w kwestii spraw zagranicznych jest dość ograniczona i sprowadza się sumie to popierania stanowiska rządu. Czy jeśli rząd i prezydent będzie z tego samego zaplecza politycznego, polityka zagraniczna będzie prowadzona z jednego ośrodka. Należy się spodziewać, że tak. Tym głównym ośrodkiem będzie urząd Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich a nie Pałac Namiestnikowski. To Komorowski będzie mówił głosem Sikorskiego i Tuska, i nie należy się spodziewać prowadzenia przez Komorowskiego samodzielnej polityki zagranicznej w ramach funkcji prezydenta. Oczywiście najlepiej, jeśli polityka zagraniczna prowadzona jest w sposób kompletny, jednym spójnym głosem w ramach tej samej wizji polityki zagranicznej. Ważne jednak, aby i prezydent pełnił znaczącą rolę przy jej kreowaniu i prowadzeniu.

Jarosław Kaczyński z kolei na swojej stronie internetowej zachęca:, „Jakoprezydent uczynię wszystko, aby nasz kraj miał dobrą pozycję w stosunkach międzynarodowych i w Unii Europejskiej. Pod tym względem jest jeszcze wiele do zrobienia. Pamiętajmy też, że udział państwa w tej wielkiej i skomplikowanej strukturze, jaką jest Unia Europejska, ma charakter „sieciowy” – wymagaskoordynowanego wysiłku polskich władz różnych szczebli, naszych przedstawicieli w różnych instytucjach unijnych, a także instytucji współpracujących z unijnymi agendami. Na „boisku” polityki europejskiej musimy umieć grać w jednej polskiej drużynie zawsze wtedy, kiedy chodzi o nasz interes narodowy. Nie ma rozsądnej alternatywy dla porozumienia z narodami i państwami, z którymi nasze stosunki były obciążone tragicznymi konfliktami. Ich przyczyną były różne formy polityki panowania nad światem, sfer wpływów, dyktatu silniejszego. Droga do pojednania prowadzi przez prawdę, uczciwy dialog i budowanie wzajemnego zaufania popartego faktami. Z tej drogi nie wolno zawrócić”

 

Co warte zauważania Bronisław Komorowski na swojej stronie internetowej nie przedstawia w żaden sposób swojego programu wyborczego poprzestając jedynie nie wizji Polski i prezydentury. Jarosław Kaczyński przedstawi i program i wizję prezydentury. Czyżby kandydat PO uznał, iż jego dotychczasowa działalność polityczna, także, jako marszałka sejmu jest wystarczająca za program wyborczy?

W sumie obaj kandydaci chcą, aby prezydentura była okresem szukania porozumienia, zgody i pracy dla Polski ponad podziałami politycznymi. Obaj także uważają, że w kwestiach polityki zagranicznej ważne jest szukanie porozumienia z sąsiadami, ale już inaczej akcentują działania prezydenta na rzecz roli Polski w Europie.

Bronisław Komorowski jest bardziej zachowawczy, wydaje się, że za model współpracy, prezentowania interesów Polski na arenie europejskiej, jaki jest cechą rządu Donalda Tuska jest mój najbliższy, co jest zrozumiałe choćby ze względów politycznych. Jarosław Kaczyński prezentuje model bardziej zdecydowanego i stanowczego głosu na arenie międzynarodowej, szukania porozumienia w oparciu o prawdę, umocnienie pozycji Polski w Europie.

Co ważne zauważenia w najnowszym klipie wyborczym Bronisława Komorowskiego główą rolę odgrywają uściśnięte dłonie jako symbol zgody, a sam Komorowski przekonuje: „Jeśli chcemy zbudować lepszą przyszłość dla nas i dla dzieci musimy umieć współpracować”. Trudno nie odnieść wrażenia, że zgoda, porozumienia zostały zaczerpnięte od sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Nikt inny jak on bowiem, od momentu ogłoszenia zmiany używa tych słów tak często jak to możliwe, podkreślając porozumienie jako bardzo ważną cześć swoich przyszłych działań, nie tylko w roli potencjalnego prezydenta.

 

Ciekawe resume kandydatów na fotel prezydenta przyniósł „Nasz dziennik” z 15.06.2010 r.(poniższe cytaty z wypowiedzi Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego podaję za „Naszym dziennikiem”) Warto, zatem przypomnieć światopogląd kandydatów oraz poglądy na sprawy społeczne i obyczajowe dwóch głównych kandydatów. Przecież te sprawy mają dla części wyborców kluczowe znaczenia przy wyborze kandydata.

 

Obaj opowiadają się za zachowaniem obecnego status quo w sprawie aborcji i niezaostrzaniem obecnych przepisów w tym zakresie.

W kwestii zapłodnieniaIn vitroi ewentualnej jej refundacji są różnice między głównymi kandydatami.Bronisław Komorowski w pewnych sytuacjach jest za stosowaniem tej metody, odnośnie jej współfinansowania stwierdza „in vitro powinno być współfinansowane przez państwo, ale nie we wszystkich przypadkach. In vitro powinno być finansowane, ale państwo ma prawo traktować wydatki z budżetu, jako swoistą inwestycję, nie w stosunku do wszystkich, tylko w stosunku do tych, gdzie jest szansa, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowane, wychowane na dobrych obywateli w przyszłości".

Jarosław Kaczyński unika jednoznacznej odpowiedzimówiąc jedynie o kwestii uregulowania in vitro w prawodawstwie: „Sprawa in vitro bez wątpienia musi zostać w końcu uregulowana prawnie. Należy jednak pamiętać, że z metodą in vitro związanych jest wiele dylematów etycznych. Dlatego dziś należy poczekać na szczegółowe zapisy, które powinny powstać w parlamencie, w wyniku porozumienia społecznego”

W sprawach dotyczącychzwiązków partnerskich tejsamej płci i uregulowania obecnej sytuacji w prawie zarówno Komorowski i Kaczyński reprezentują zbliżone stanowisko, choć Komorowski mniej stanowcze. „Nie widzę uzasadnienia rejestrowania par tej samej płci w urzędachi przyznawania im praw, jakie ma małżeństwo" –Jarosław Kaczyński."Obowiązujące prawo nie przewiduje możliwości zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci.Istniejące przepisy stwarzają natomiast możliwość odpowiedniego zabezpieczenia materialnego osób, które nie żyją w związku małżeńskimBronisław Komorowski. Uzasadnionym pytaniem wydaje się kwestia ewentualnego projektu ustawy wprowadzającej związki partnerskie przygotowanej przez lewicę, gdyby Grzegorz Napieralski poparł po I turze kandydata PO. Czy w ramach wdzięczności PO, nie poparłaby takiego rozwiązania? Nie wydaje się to takie niemożliwe. Z pewnością gdyby doszło do głosowania nad taką ustawę w Sejmie, dyscyplina posłów PO by nie obowiązywała.

 

Decydując się na poparcie jednego z głównych pretendentów warto także ich poglądy gospodarcze.

W sprawach gospodarczych obu kandydatów można dostrzec pewne różnice. Zwłaszcza, jeśli chodzi o podejście do sprawy socjalnych oraz jak bardzo państwo ma interweniować na rynku. Bronisław Komorowski jest zwolennikiem, co zrozumiałe polityki gospodarczej prowadzonej przez obecny rządy Donalda Tuska. Jarosław Kaczyński chciałby zwiększenia roli państwa w gospodarce oraz większej pomocy dla przedsiębiorstw dotkniętych kryzysem gospodarczym. W kwestii wprowadzenia euro w Polsce paradoksalnie obaj kandydaci mają podobne poglądy obaj chcą jej wprowadzenia. Kandydat PO zwłaszcza po wycofujących się wypowiedziach Donalda Tuska o mapie drogowej wprowadzenia euro, opowiada się za przyjęciem euro wówczas, gdy będzie to najbardziej korzystne dla polskiej gospodarki i społeczeństwa (cokolwiek miałoby to znaczyć) . Jarosław Kaczyński inaczej rozkłada akcenty. Wprowadzenie euro jest ważne, ale nie jest celem samym w sobie. Podobnie jak Komorowski uważa, że Polska powinna wejść do strefy euro w momencie gospodarczym najkorzystniejszym dla Polski. Marszałek Sejmu opowiada się za likwidacją KRUS-u (stale powtarzana obietnica przez PO przy każdych wyborach), prezes PiS za obecnym jej kształtem. Obaj uważają, za niezbędne zreformowanie obecnego systemu emerytalnego. W jaki sposób i na jakich zasadach niestety nie wiemy.

W kwestiach dotyczących polityki podatkowej mamy różnice. Gdybym w niedzielę miał głosować portfelem mój wybór byłby jasny i byłby to Jarosław Kaczyński. To właśnie za rządów Jarosława Kaczyńskiego uchwalono mniejszą skalę podatkową z dwoma stawkami – 18% i 32 %. Zmniejszono także w sposób, co prawda stopniowy składkę na ubezpieczenie emerytalne z 6,5% do 1,5%, co pozwoliło Polakom na zostanie w portfelach kilkudziesięciu złotych miesięcznie więcej. To rząd Jarosława Kaczyńskiego zaczął prace na reformą dotyczącą ustaw pomostowych. Tak, więc wybór jest oczywisty. Na marginesie warto zauważyć, że dlaczego w kampanii wyborczej w ogóle się nie nawiązuje do tych przecież bardzo dobrych efektów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Bronisław Komorowski a raczej Donald Tusk i cała koalicja nie robi nic, aby przedsiębiorcom żyło się lepiej. Klapa „jednego okienka” dla przedsiębiorców, wprowadzenie od stycznia tego roku dodatkowej składki na fundusz emerytur pomostowych płacowej przez przedsiębiorców wys. 2,45 % (od uciążliwych i szkodliwych dla zdrowia stanowisk pracy), wprowadzenie kas fiskalnych dla lekarzy i prawników od przyszłego roku, to nie są pomysły liberalnej gospodarczo jak mogłoby się zdawać PO.

To tylko niektóre poglądy głównych kandydatów do zamieszkania w Pałacu Namiestnikowskich na Krakowskim Przedmieściu.

Warto zastanowić nad poglądami kandydatów, tak abyśmy dokonując wyboru wybrali świadomie i racjonalnie., przewidując możliwe konsekwencje naszego wyboru.

Z pewnością jednak, ani 21 czerwca czy 5 lipca nie obudzimy się w innej Polsce. Pociągi nadal będą się spóźniać, PKP będzie nadal przynosić straty, cały czas będziemy skarżyć się na mitręgę urzędniczą, kolei do szpitali i zabiegów nie będą mniejsze, nowych km autostrad nie przybędzie, mieszkania nadal będą drogie, ceny nagle w sklepach nie spadną itd. Ważne jednak abyśmy pamiętali, że od naszego wyboru zależy kto przez następne 5 lat będzie nie tylko reprezentował Polskę w Europie i na świecie ale i kreował politykę zagraniczną i wpływał (np. za pomocą weta czy inicjatywą ustawodawczą) na kształt polityki społecznej i gospodarczej. Od naszego wyboru zależy czy Polska będzie miała bardziej doniosły głos pośród najważniejszych państw UE i jaki to będzie głos, czy skuteczny czy nie.

Idąc do urny wyborczej w niedzielę 20 czerwca pamiętajmy,żePrezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej, Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji,stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium(art.126 pkt 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej). Wrzucając kartkę do głosowania pamiętajmy o tym.

Czas decyzji nadchodzi …. już za parę dni, za dni parę….

 

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka