Już niedługo w czasie wyborów samorządowych odbędą się batalie o fotel prezydentów miast między największymi partiami. Największe mocje wzbudzi rzecz jasna kampania towarzysząca wyborowi prezydenta miasta. Przed nami wybory samorządowe 2010 r. Prestiżowe pojedynki między kandydatami do urzędu prezydenta miasta będą lokomotywą kampanii samorządowych wszystkich partii i lokalnych koalicji. Przyjrzyjmy się zatem kandydaturom do objęcia prezydentury w największych miastach w Polsce. Zaczynam od Warszawy – tu pewnym kandydatem jest przecież urzędująca Hanna Gronkiewicz –Waltz, zaczynam od małej recenzji, nie mieszkańca stolicy ale człowieka, który codziennie dojeżdża do pracy w Warszawie, korzysta z komunikacji miejskiej i samochodowej, ma okazję niejednokrotnie odwiedzać warszawskie urzędy. Rządząca stolicą Hanna Gronkiewicz-Waltz przy koalicji PO-SLD ma szansę ponownie zostać wybraną na prezydenta Warszawy. Głównie ze względu na brak silnej konkurencji w stolicy. Prawo i Sprawiedliwość nie ma praktycznie żadnego kandydata, który nie tylko mógłby stanąć do boju o Warszawę, ale i mocno zaznaczyć i wesprzeć swoją obecnością innych kandydatów-samorządowców z nadania PiS-u.
Zaczynając od cenzury warto w kilku zdaniach przedstawić Hannę Gronkiewicz Waltz i w jaki sposób doszła do prezydentury Warszawy.
Była prezes NBP, wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. W 1995 r. bez powodzenia startowała w wyborach na prezydenta RP. Wspierało ją wówczas ZChN i część środowisk kościelnych. Poniosła spektakularną klęskę z wynikiem 2,76 proc.
Do polityki wróciła jako twarz PO. W wyborach do Sejmu miała najlepszy wynik w Warszawie. Konsekwentnie pnie się po szczeblach partyjnej kariery. W 2005 r. na polecenie Tuska zaczęła czyścić stołeczną PO z "piskorczyków", czyli ludzi związanych z Pawłem Piskorskim, byłym prezydentem Warszawy. Elita PO tworzyła niesławną koalicję z SLD zwaną "układem warszawskim".28 grudnia 2005 została ogłoszona przez PO kandydatką w wyborach samorządowych 2006 na stanowisko prezydenta Warszawy. W I turze wyborów zajęła 2. miejsce, uzyskując 34,47% poparcia – 145 329 głosów. W II turze pokonała Kazimierza Marcinkiewicza, uzyskując 53,18% poparcia.

Czteroletnie rządy kolacji PO/SLD oraz Hanny Gronkiewicz-Waltz to wystarczający okres aby wystawić cenzurę za sprawowane rządy.
Co udało się w Warszawie poprawić? Co jeszcze wymaga ulepszeń i na co warszawiacy skarżą się najbardziej?
Gdy Hanna Gronkiewicz Waltz w 2006 startowała na fotel prezydenta na łamach „Gazety Wyborczej w rozmowie z Katarzyną Kolendą Zaleską mówiła:”To jest bardzo konkretny program, który dąży do tego, żeby miasto było przejezdne, przyjazne i żeby nie spekulowano gruntami w Warszawie, tak jak to się dzieje. Do tej pory był marazm, zastój, inne miasta się rozwijały. W swojej dynamice przegoniły nas Wrocław, Gdańsk, Kraków, Bydgoszcz. Nie umiemy brać środków z UE, nie umiemy prowadzić inwestycji, nie wykonujemy budżetów. Chciałabym, żeby wreszcie przestano opowiadać o tym co się zrobi, o jakiś kolejnych mostach, tylko żeby wybudować choć jeden, dwa następne mosty.”
Jeden most zaledwie udało się rozpocząć szerokiej fali inwestycji w Warszawie nie widać, Wrocław, Poznań, Kraków pod względem standardu życia dogoniły stolicę, a i wynagrodzenia w tych miejscach, nie odbiegają znacznie od tych w Warszawie.
II linia metra? „To bardzo ambitny termin ale my go dotrzymamy.” – Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dopiero co rozpoczęta budowa II linii metra przy sprzyjających okolicznościach ma się zakończyć w 2016 roku…
W 2006 roku po wygraniu w wyborach samorządowych Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła „Drodzy państwo, przed nami jest ogrom pracy, więc bierzmy się do niej jak najszybciej, musimy nadrabiać zaległości, które są. Musimy wykorzystywać wszystkie możliwości, te o których mówiłam jeszcze mówiąc o swoim programie, od własnego budżetu, budżetu państwa, funduszy europejskich, a kończąc na partnerstwie publiczno-prywatnym i bardziej zaawansowanych instrumentach finansowych, na których się znam.Warszawa łaknie inwestycji, jak kwiat wody. Codziennie rejestrowane są nowe samochody; nowi ludzie przyjeżdżają do Warszawy i wybierają ją na swój dom. Bardzo dużo mieszkańców, właściwie połowa mieszkańców są ludzie, którzy chcą tu przyjeżdżać, osiedlać się, bo takie jest prawo stolicy” Co się z tego udało spełnić? Czego jeszcze Warszawa najbardziej potrzebuje?
Wśród głównych zadań miasta jaki stoją przed kolejną władzą, ale jednocześnie i zaniechań obecnych włodarzy w Warszawie należy wymienić:
-
Rewitalizacja wybranych zdegradowanychfragmentów dzielnic, w tym o znaczeniu
historycznym– co prawda Praga ulega zmianie (odremontowana Ząbkowska), ale wymaga to szybszych zmian i większych nakładów inwestycyjnych.
-
Rozwój systemu drogowego m.st.Warszawy -Sprawny transport w miecie wymaga właściwej struktury systemu drogowego. Taka struktur´ trzeba w Warszawie dopiero zbudować. Wymaga ona rozwinięcia układu dróg wyższych klas – dróg ekspresowych (S) oraz dróg głównych ruchu przyspieszonego. Umożliwi to oddzielenie ruchu lokalnego od ruchu tranzytowego i ruchu osobowego od ruchu towarowego. Warszawa jako jedyna europejska stolica nie posiada obwodnicy, i prawdopodobnie do momentu rozpoczęcia Europ 2010 tej obwodnicy nie będzie. To jest ewidentne zaniechanie obecnych rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz;
-
Zapewnienie sprawnej komunikacjiwewnętrznej i zewnętrznej obszarumetropolitalnego Warszawy.Podstawa rozwoju aglomeracji jest zapewnieniesprawnej komunikacji pomiędzy jej częściamioraz sprawne powiązania z reszta kraju i zagranica. Co prawda miasto otwiera coraz więcej np. BUS pasów, które mają zapewnić sprawną komunikację zbiorową, w tej kwestii jest jeszcze wiele do zrobienia, zwłaszcza w ścisłym centrum Warszawy. Może warto rozważyć pomysł zamknięcia centrum dla ruchu samochodowego w wybrane dni tygodnia?;
-
Zapewnienie sprawnego i bezpiecznegoprzemieszczania się´ w mieście osób
i towarów.System transportowy Warszawy wymaga zachowania równowagi pomiędzy ruchem samochodowym, transportem publicznym oraz ruchempieszych i rowerzystów. Zagrożeniem dla tej równowag jest lawinowo rosnąca liczba samochodów. Warszawa niestety nie stawia na ścieżki dla rowerzystów, liczba parkingów również nie rośnie, pomimo iż stolica posiada w systemie „parkuj i jedź” już 7 parkingów ;
-
Zwiększenie atrakcyjności Warszawydla mieszkańców i turystówZagospodarowanie doliny Wisyi jej wykorzystanie jako atrakcji dla mieszkańców i turystów. Warszawie brakuje festiwali muzycznych i filmowych na miarę europejską.Oferta kulturalna, jaka maja do dyspozycji mieszkańcy i goście przybywający do Warszawy, swoja różnorodnością i poziomem nie odbiega od standardów europejskich. Brakuje jednak kulturalnego wizerunku naszego miasta, wyrazistych akcentów, które pozwalałyby identyfikować Warszawy. Rządząca koalicja PO/SLD nie uczyniła nic, aby zmienić ten stan.
Do tylko niektóre zadania, którymi powinny się zająć władze Warszawy. Ich rozległość wynika niestety z zaniechania władzy, która niewiele uczyniła aby ten stan zmienić.
Ważne jest przy tym wszystkim przypomnieć, że w 2006 roku, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz została prezydentem miasta, Warszawa była zadłużona na poziomie 23,3 proc w stosunku do dochodów (2,27 mld zł). Dziś zadłużenie przekroczyło już 49,2 proc (5,31 mld zł). Do 2014 ma wynieść około 7 mld złotych.Z kolei jak informuje ratuszdo 2014 r. do kasy miasta miałoby wpłynąć z UE 3,8 mld zł. Co za to uda się w stolicy zbudować? Drugą linię metra za 2,7 mld zł, most Północny z trasą – 255 mln zł, Centrum Nauki Kopernik – 138 mln zł (której budowa jest już na wykończeniu) i drogi – m.in. Al. Jerozolimskie za 168 mln zł czy Modlińską za 106 mln zł. W ubiegłym roku Warszawie udało się podpisać ratuszowi umowę na dodatkowe 691 mln zł z UE na rozbudowę oczyszczalni ścieków Czajka(W sumie ta inwestycja dostanie wsparcie unijne na prawie 1,7 mld zł).Z inwestycji które na razie odłożone są na półkę należy wymienić: rozbudowę II linii metra, budowa kolejnych przepraw przez Wisłę – mostu Krasińskiego czy na Zaporze. Odłożone „na dalszą przyszłość” są też m.in. odbudowa Pałacu Saskiego, powstanie Trasy Tysiąclecia czy Trasy N-S.
W badaniach, wykonanych zresztą na zlecenie ratusza Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymała dobre noty od 58 proc. warszawiaków ( w 2009 roku było to 43 proc.). Same badania określane są jako dotyczące „ogólnej oceny działalności prezydent Warszawy”, a nie sondaży wyborczego.W samej warszawskiej platformie nie ukrywają, że, że stołeczna kampania samorządowa Platformy ma dwa cele: samodzielne rządy w Warszawie i wygraną Gronkiewicz-Waltz w pierwszej turze.Największą siła kandydatury Hanny Gronkiewicz-Waltz na kolejny okres prezydentury jest brak jakiejkolwiek konkurencji. Słabością opozycji jest silna PO w stolicy.
Wojciech Olejniczak (SLD), który jest wymieniany jako kandydat SLD zbiera w sondażach ok. 16-proc. poparcie . Prawo i Sprawiedliwość jest w nie lepszej sytuacji.Dotąd mówiło się o ewentualnym starcie warszawskich posłów PiS Elżbiety Jakubiak lub Pawła Poncyljusza. Oboje po wyborach prezydenckich trafili jednak na boczny tor.
Choć niektórzy opozycyjni wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz samorządowych uważają, że"cała prawda o prezydenturze Hanny Gronkiewicz-Waltz wyjdzie na jaw, gdy ruszy prawdziwa kampania”,trudno przy braku wyrazistych konkurentów brać te słowa na poważnie. Warszawska PO wyjaśnia dobry noty Gronkiewicz-Waltz w następujący sposób :
„ Nazwisko Hanny Gronkiewicz-Waltz niemal bez przerwy pojawia się w mediach. Ten właśnie mechanizm zadziałał podczas powodzi. Prezydent co chwila ostrzegała przed zagrożeniem. A tak naprawdę wszyscy wiedzieli, że nic tu nie grozi”(„Gazeta Wyborcza”, 25.08.2010).Maciej Maciejowski z PiS podkreśla, że Gronkiewicz-Waltz zdobyła tak dobre oceny tylko dlatego, że już wystartowała kampania wyborcza, a PiS nie wystawił kandydata. Cześć prawdy w tym jest. Przy braku konkurencji i piętaszek miał u Robinsona Cruzoe najlepsze oceny… .
W ostatnim sondażu wyborczym spośród sześciu kandydatów na stanowisko prezydenta Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zdobywa 41 proc. ankietowanych (sondaż przeprowadzony przez SMG/KRC na zlecenie Faktów TVN z 29.08.2010).Sondażownia pytała także , na kogo respondenci zamierzają głosować w listopadowych wyborach samorządowych. Po Gronkiewicz-Waltz znalazł się Paweł Poncyljusz (PiS), który uzyskał poparcie 16 proc. ankietowanych, Marek Borowski (SdPl) - 13 proc., Wojciech Olejniczak (SLD) - 11 proc., Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) - 9 proc. i Paweł Piskorski (Stronnictwo Demokratyczne) - 1 proc. Z kolei„Reczpospolita”z 01.09.2010 podaje, że decyzje odnośnie kto ma startować w wyborach samorządowych ze strony Prawa i Sprawieldliwości zapadną w połowie września na Komitecie Politycznym. Jak ustaliła „Rz”, o fotel prezydenta stolicy najprawdopodobniej będzie się ubiegał Mariusz Błaszczak, szef Klubu PiS. Oprócz niego wymienia się senatora Zbigniewa Romaszewskiego i posła Pawła Poncyljusza. Trudno jednak aby to była realna konkurencja dla Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Jeszcze małe przypomnienie z poprzedniej kampanii wyborczej Hanny Gronkiewicz-Waltz.Cztery lata temu Pani Prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz napisała w swoim programie wyborczym o posadach w miejskich spółkach: "Są one (miejskie spółki) swoistą nagrodą dla lojalnych partyjnych funkcjonariuszy rządzącej partii, którzy obejmują w nich dobrze płatne posady prezesów, członków zarządów i rad nadzorczych".
"Politycznych posad nie rozdawałam przez dziewięć lat w NBP i nie będę rozdawała teraz. W ratuszu nie będzie zarządzania politycznego" - zapewniała tuż po wyborze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz (Włodzimierz Pawłowski, „Platforma rządzi, Platforma dzieli”,” Gazeta Wyborcza”, 14 marca 2007). Jak jest naprawdę?
„W ponad 80 spółkach, w których właścicielem lub współudziałowcem jest miasto, rozpoczął się proces obsadzania zaufanymi ludźmi niemal 100 stanowisk. Jak dowiedziała się "Rz", działacze PO i LiD zamierzają rozdzielić między siebie kolejnych kilkaset posad w dzielnicach: od dyrektora po szeregowego pracownika”.(„Posady z partyjnego klucza”, Aleksandra Paulska,” Rzeczpospolita”, Luty 2007)
„PO oberwała za rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie. - W ciągu kilku dni wymieniła wielu szefów i członków rad nadzorczych firm zależnych od miasta. Broniła się, mówiąc, że wprowadza osoby, którym ufa. Ale czy majątku miasta mogą bronić tylko urzędnicy PO? - pytała Alicja Pacewicz z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Drugi zarzut: rządzenie przez „pełniących obowiązki” - na 36 biur w warszawskim ratuszu aż w 22 zarządzają osoby niewybrane w konkursach. Trzecia sprawa - w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego na stanowiskach kierowniczych zatrudnia się niemal wyłącznie osoby należące do PO lub zaprzyjaźnionego PSL.”(Dominik Uhlig, „Korupcyjne grzeszki wszystkich partii”,” Gazeta Wyborcza”, 27 września 2007)
To tylko naprawdę kilka cytatów z artykułów, które pojawiały się łamach prasy, a dotyczyły kolesiostwa przy obsadzaniu stanowisk w stolicy (w doborze cytatów korzystałem ze strony http://hgw-watch.pl/).
Warto, że o tym wszystkich pamiętali warszawiacy, gdy w jesiennych wyborach samorządowych będą decydować o tym, kto zasiądzie w fotelu prezydenta stolicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)