Michał Kot Michał Kot
77
BLOG

Krytycznym okiem o liście Jarosława Kaczyńskiego.

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 3
 Dziś w Salonie, wiele tekstów odnoszących się do listu Jarosława Kaczyńskiego. Większość pozytywnie odnoszących się do treści listu i samego prezesa. Krzysztof Kłopotowski podniecony wręcz pisze„Jarosław Kaczyński wrócił w chwale. Jego list do członków PiS pokazuje wybitnego polityka patriotę, który intelektualnie panuje nad rzeczywistością. Powinien go przeczytać każdy obywatel”.Prawie jak mowa na komitecie politycznym. Prawie jak początek odezwy do podupadłych na duchu członków Prawa i Sprawiedliwości.
 Prawie żadnych krytycznych ocen. Prawie... . Warto bowiem trochę bardziej krytycznym okiem spojrzeć na list Jarosława Kaczyńskiego. Nie dlatego, że tak trzeba, i nie dlatego aby komukolwiek doradzać. Ot ,po prostu ogląd zwykłego wyborcy (wcale nie wielbiciela PO, ani Prawa i Sprawiedliwości). Lista prezesa Kaczyńskiego jest taką małą receptą co ma zrobić partia aby zyskiwac wśród wyborców, jest też propozycją pewnych zmian.
 
 Prezes pisze ”Otóż niezależnie od tego, że niemal zawsze jesteśmy traktowani przez większość mediów, a zwłaszcza przez te tworzące tzw. główny nurt, z wielkim dystansem i jednostronnym krytycyzmem (co łatwo dostrzec na tle traktowania naszych politycznych konkurentów), od czasu do czasu mamy do czynienia z momentami szczególnego natężenia skierowanych przeciwko nam akcji. Są to akcje o specyficznym charakterze, próbujące całkowicie nas zdezawuować, skłócić, podważyć pozycję kierownictwa partii, doprowadzić do kryzysu. Akcje te występują z reguły w momentach, w których mają miejsce jakieś korzystne dla nas wydarzenia lub zmiany sytuacji. Można powiedzieć, że gdy tylko „zaczerpniemy głęboki oddech”, natychmiast następuje próba pewnego rodzaju „przyduszenia” nas.” Brrr...znów te media. Można odnieść wrażenie, że niczym innym się nie zajmują niż takim przedstawieniem PiS-u aby odbiorca nabrał do partii i samego Jarosława Kaczyńskiego obrzydzenia. Owszem, jak wspominał swego czasu Andrzej Wajda „zaprzyjaźnione media” (TVN, Polsat) są bliskie PO, ale czy wieczne powtarzanie, że to media są winne porażce partii w wyborach jest rzeczywiście skuteczne? Kto, poza twardym elektoratem uwierzy w spisek mediów przeciwko PiS-owi? Przecież jeszcze nie tak dawno PiS razem z SLD był w posiadaniu telewizji publicznej. Czy przyniosło to zamierzone efekty? Czy zmieniło wizerunek partii w oczach wyborcy?Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby lepsza współpraca z mediami?Bardziej merytoryczne niż emocjonalne kontaktowanie się z mediami? Paweł Poncyliusz czy Joanna Kluzik-Rostkowskiej są lepiej trawieni nie tylko przez media, ale także przez społeczeństwo niż np. Joachim Brudziński czy Jacek Kurski. Taka zmiana wizerunkowa partii w mediach przyniosłaby same korzyści. Narzekanie na media już nie da żadnych korzyści politycznych Kaczyńskiemu.
 
 „Po pierwsze, nie można w żadnym wypadku twierdzić ani przyjmować, że osoby w ten czy inny sposób związane z PiS, które biorą w tych wydarzeniach udział, robią to z dobrą wolą. Trzeba by założyć, że nie mają elementarnego rozeznania politycznego, a takie założenie nie znajduje jakichkolwiek podstaw” - pisze prezes Jarosław Kaczyński. Cóż...pewnie każdy członek PiS-u poza zaufanych zakonem PC, jest potencjalnym rozsadzającym partię od środka. Bo przecież krytyka nie może być konstruktywna, tylko wynika ze złej woli i autopromocji. Załóżmy więc, że każdy jest podejrzany. Gdybym był członkiem PiS-u te słowa by mnie dotknęły. Ale partia jest dzieckiem prezesa i to on ustala zasady. W sumie to przecież każdy konsument w markecie to każdy,potencjalny złodziej.... .Szerze mówiąc, nie chciałbym by mój szef w pracy, patrzył na mnie jak na potencjalnego złodzieja, który myśli o tym jak ukraść dane z bazy komputerowej.... . Cóż, ale można i rządzić w partii z takim podejściem jak Jarosław Kaczyński.
 
 
 Dalej „ zaangażowanie PiS w sprawę Smoleńska w najmniejszym stopniu nie może ograniczyć zaangażowania partii w inne bieżące przedsięwzięcia, zarówno dotyczące funkcji, jaką musi ona wypełniać jako opozycja, krytykując władzę – a jest do tego mnóstwo powodów – jak i wobec przygotowania do wyborów samorządowych, które są dla nas bardzo ważne”. To jedne z niewielu słów, które mnie ucieszyły. Sprawa wyjaśnienia tragedii smoleńskiej i uczczenia jej ofiar jest bardzo ważna, jest sprawą narodową. To jest bezsporne. Nie może jednak zdominować działania partii w krajowej polityce. Prawo i Sprawiedliwość ma wystarczająco dużo powodów do punktowania obecnego rządu i to powinno być obecnie dominującym obszarem działania PiS-u. Co wcale nie oznacza spychania sprawy smoleńskiej na boczny tor. Tu także ważne jest mądre pokazywania luk w prowadzonych śledztwie i dociekanie prawdy. Nie może się to stać jednak głównym polem działania partii. Nie można bowiem pozwolić by w głównym mediach powstało wrażenie, że ten PiS zajmuje się wyłącznie tragedią smoleńską, a tu przecież tyle ważnych spraw dla Polaków. Tak wiele ważnych i PiS musi brać aktywny udział w dyskusji choćby o finansach publicznych, budżecie, wykorzystaniu środków unijnych czy dyskusji wobec nowej perspektywy unijnej na lata 2014-2020.
 
 Po siódme, wskazane wyżej sprawy stawiają na porządku dziennym zorganizowanie na nowo sposobu komunikowania się kierownictwa PiS i Klubu Parlamentarnego PiS z członkami partii. Członkowie Klubu Parlamentarnego PiS i inne osoby z naszej partii zajmujące eksponowane stanowiska muszą wybrać lojalność lub pójść własną drogą. Nie oznacza to oczywiście, że uniemożliwiamy dyskusję” - to bardzo ważna deklaracja jaką stawia Jarosław Kaczyński. Trudno nie dotrzeć tu, że jest to przytyk do ostatniego listu Marka Migalskiego, ale także głosów poparcia jakie uzyskał fruwający ornitolog choćby od Joanny Kluzik-Rostkowskiej czy Pawła Poncyliusza.Jarosław Kaczyński stawia sprawę bardzo jasno. Albo lojalność wobec partii albo praca na własny rachunek. W sumie słusznie. Każda partia jeśli chce być skuteczna, musi być monolitem odpornym na wewnętrzne pęknięcia. Lojalności wobec prezesa i partii jest kluczowa dla zachowania jedności samej partii. Lojalność do przecież postawa akceptująca działania szefa partii. Odstępców będziemy ostro karać, dla nich nie ma miejsca w PiS-ie zdaje się mówić Jarosław Kaczyński. Prawie jak Ludwik XIV Jarosław Kaczyński mówi : „partia to ja”. Trudno się z tym nie zgodzić. Bez niego właściwie PiS nie istnieje, to on zatem ma prawo wytyczać kierunki dyskusji wewnątrz partii. To normalne działanie każdego szefa partii. Kaczyński jednocześnie nie zamyka drzwi, przed tymi, którzy chcą dyskusji o partii: ”Nie oznacza to oczywiście, że uniemożliwiamy dyskusję. Często rozpowszechniane wiadomości, że istnieją w tej kwestii ograniczenia na posiedzeniach władz partyjnych, są nieprawdziwe”.Dyskusja nie może jednak przebiegać jedynie wokół rozwiązań jakie proponuje Jarosław Kaczyński. Dyskusja musi być na tyle otwarta i pluralistyczna, musi zakładać istnienie także innych poglądów na rzeczywistość niż to proponuje prezes PiS. Nie może ograniczać się to przyklaskiwania wyłącznie pomysłom Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli będzie w niej miejsce na Marka Migalskiego, Pawła Poncyliusza i Joanna Kluzik-Rostkowską jest szansa, że zakon PC nie musi dominować w Prawie i Sprawiedliwości.
 Słusznie zatem, pisze na Salonie Andrzej F.Kleina...luzu więcej, luzu panowie....
Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka