„Santo subito",czyli "święty natychmiast" - wołali wierni po śmierci polskiego papieża. Ich wola powoli staje się faktem. W najbliższą niedzielę, 1 maja, odbędzie się beatyfikacja Jana Pawła II. A co w nas pozostało z papieskiego przesłania? Czy tylko wspomnienie wadowickich kremówek?
Co zostało w polskim społeczeństwie z myśli i sugestii Jana Pawła II?Po śmierci Jana Pawła II nastąpił olbrzymi wybuch emocji, mieliśmy więc wielkie religijne manifestacje organizowane zwłaszcza przez młodych ludzi oraz wysyp różnych inicjatyw. Trudno się dziwić, że kiedy emocje opadły, niektórzy przestali się aktywnie angażować w życie Kościoła.
W dzisiejszych czasach dużo się mówi o postępującej laicyzacji polskiego społeczeństwa, o tym, że nie potrzebujemy już religii, a nauczanie Jana Pawła II wkrótce przebrzmi bez echa Polska jest jednak nadal najbardziej konserwatywnym krajem Europy i procesy laicyzacyjne, które od kilkunastu lat zadomowiły się w Europie Zachodniej, w Polce przyjmują się opornie i z dużym trudem. T Czy to prawda? Polacy, że nadal żyją w obszarze „polskiej triady”: w rodzinie, we wspólnocie narodowej i w Kościele. Te wartości, propagowane przez Jana Pawła II, nadal decydują o naszej tożsamości narodowej i wytyczają kierunki naszego myślenia i działania. To jedno z największym osiągnięć pontyfikatu Jana Pawła II, któremu udało się zaszczepić odporność przez laicyzacją. Co nie oznaczy, że ona nie nastąpi. Następuje, jednak jest to proces powolny.
Za to wokół jego spuścizny kręci się wielka rzeszy różnego „specjalistów”, którzy wykorzystują jego dorobek do własnych, wygodnych celów, uzasadniających stanowisko tez.
Polska jak długa i szeroka ocieka imieniem Jana Pawła II. Na ustach ludzi, w tym polityków, którzy nauczeni kilku – kilkunastu cytatów, potrafią je w odpowiednim momencie przytoczyć i zastosować. Jan Paweł jest wszędzie. Pomników rozstawionych po całym kraju jest już ponad 450, więcej niż Polanie mieli posągów Świętowita. Ulic i placów jest ponoć 310, a szkół jego imienia – prawie 400! Wydano ponad 1200 książek, książeczek i albumów o Janie Pawle II i jego pontyfikacie. Nie neguję tego. To jest potrzebne, dla naszej wspólnej pamięci, dla uczczenia pamięci o Wielkim Polaku, ale nie unikamy przy tym pewnej infantylizacji.W związku z beatyfikacją Jana Pawła II mamy obecnie wysyp publikacji , prasowych dodatków, płyt, plakatów, medali, monet, figurek, co od dawna pachnie cepelią.Papież z aureolą, papież uśmiechnięty, papież błogosławiący ludzi. Niby kiczowate, podobne do tych, które każdy ma w domu, a jednak się sprzedają i wprawiają nas w dobre samopoczucie. Jesteśmy gotowi do pamięci o papieżu, jesteśmy gotowi do świętowania beatyfikacji, ale czy jesteśmy gotowi żyć według jego wskazówek?
Lubimy otaczać się wszystkim co kojarzy się z naszym papieżem, lecz często niewiele to ma wspólnego z poznawaniem pontyfikatu Jana Pawła II czy wgłębianiem się w jego encykliki. Idziemy często na łatwiznę i poza wąską grupą ludzi, mało z nas poszerza swoje horyzonty i religijność o przesłania papieża.Przyswojenie jego spuścizny, czyli głównie encyklik, a nie wygodnych i z manipulowanych, wyrywkowych cytatów – przekracza chęci i zdolności intelektualne większości „adoratorów” Jana Pawła II. Z ambon kościołów możemy często wysłuchać kazania, które nie odnoszą się do przesłania papieża-Polaka, ale za to często językiem agresywnym odnoszą się politycznej rzeczywistości. Sami księża nie wykazują często inicjatywy wyjaśniania papieskich encyklik ograniczając się wyłącznie do ogólnikowych, panujących w społeczeństwie opinii o samym papieżu, który papieżem wielkim był. Dlaczego? Już mało kto wyjaśnia. Politycy często wycierają sobie gębę używając wyrwanych z kontekstu słów papieża, w walce politycznej a i zdarza się, że powołują się na społeczną naukę kościoła katolickiego, jaką głosił papież w swoim politycznych program. Niby można, ale nigdy nic z tego nie wychodzi. Media z zupełną dowolnością i manipulatorskim zacięciem wykorzystają pontyfikat papieża do uzasadniania swojej linii światopoglądowej, jaką prezentują. Lewicowe media bez skrępowania używają przesłania miłosierdzia i tolerancji do obrony gejów przed resztą mało tolerancyjnego społeczeństwa, prawicowe przypominają w wielkich słowach wypowiedzi Jana Pawła II odnoszące się do tradycji, patriotyzmu czy miejsca Polski w UE. Wszyscy na swój sposób układają sobie papieża z różnych części, całkiem różnych puzzli. Aby wyłącznie pasowało do z góry postawionych tez, uzasadniało nasze poglądy, bez szerszego kontekstu, bez pokazywania krytycznego głosu papieża w sprawach choćby obyczajowych. Każdy na swój sposób robi sobie łatwą i przyjemną układankę z przesłania papieża-polaka, taką aby nie była zbyt trudna, nie wymagała zbyt wiele, a pasowała do współczesności. Sami często zawłaszczamy pontyfikat papieża-Polaka, doprowadzamy do infantylizacji czy spłycenia jego nauk. Najbardziej pamiętamy o wadowickich kremówkach, Lolku, i wezwaniu papieża„Niech zstąpi Duch Twój!Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi!Tej Ziemi!”, które powtarzane jest przy każdej okazji jak mantra.
Obawiam się naszej religijności. Daliśmy światu papieża, ale często nie potrafimy czerpać z niego pełnymi garściami, otaczając się w zamian ozdobami związanymi z naszym papieżem. Nasza religijność jest związana głównie z dużymi wydarzeniami, jest religijnością zogniskowaną wokół dziejowych wydarzeń i ich reperkusji w dziejach narodu, a nie wokół myśli, refleksji, prądów myślowych płynących z przesłania Jana Pawła II. Tak mało nauki papieża w naszym codziennym życiu, także tym publicznym, a tak wiele wspomnień o Lolku, papieskich kremówkach... .
Czy nie jest tak,że potrafimy wspaniale celebrować uroczystości, wspominać i mówić o naszym papieżu, ale w codziennym życiu gubimy jego przesłanie o świętości, do której powołany jest każdy z nas? Oby to nie była tylko przygoda Polaków z papieżem, krótka przygoda. Oby następne pokolenia pamiętamy nie tylko papieżu jako historycznej osobie, jednym z błogosławionych przez Kościół, oby nie umknęła nam rzeczywista wartość papieskiego dzieła. Oby gdy ktoś nas zapyta jak ubogaciło się nasze życie, kim był dla nas Jan Paweł II, nie zostało jedynie wspomnienie o Lolku, kremówkach i ...wymowne milczenie... .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)