Michał Kot Michał Kot
524
BLOG

Zdolność koalicyjna głupcze!

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 5

 Dzisiejsza rozmowa z Eugeniuszem Kłopotkiem (PSL) w dzienniku „Fakt” co prawda nie odkrywa przed opinią publiczną nic nowego to jest widocznym, bo publicznym grożeniem placem współkoalicjantowi czyli Platformie Obywatelskiej.

Nie od dziś wiadomo, że Polskie Stronnictwo Ludową jest jedyną partią polityczną w Polsce, która niezależnie od ceny jest w stanie wejść z każdą partią w koalicję. Zdolność koalicyjna PSL sprawia, że dla każdej większej partii jest nieodłącznym elementem przyszłej władzy.

Eugeniusz Kłopotek w dzisiejszym wywiadzie daje wyraźny sygnał, że PSL po jesiennych wyborach może nadal współrządzic, ale już w innej konstelacji czyli z Prawem i Sprawiedliwością.„Nie można wykluczyć, że PiS wygra te wybory. A wtedy pojawi się pytanie, czy PSL ma pójść do rządu z partią Jarosława Kaczyńskiego. Moja odpowiedź brzmiałaby wtedy: czemu nie! W warstwie ideowej nie jesteśmy od siebie daleko. Łączy nas stosunek do tożsamości narodowej, do przeszłości, a w sferze społeczno-gospodarczej nie ma między nami takich rowów, których nie można, w ramach kompromisu, zasypać. Ale mimo wszystko najlepszym rozwiązaniem byłoby powtórzenie koalicji PO-PSL, z silniejszym niż do tej pory PSL-em.”

Choć Eugeniusz Kłopotek słynie często z barwnym, idących naprzeciw linii swojej partii wypowiedzi, ujawniona przez niego możliwość koalicji z PiS-em, jest chyba akceptowana przez całe środowiska najsłynniejszej partii obrotowej w Polsce.

„PSL miało i ma sporo do powiedzenia w tej koalicji. Parę razy ratowaliśmy naszego partnera koalicyjnego z opałów. W kilku przypadkach daliśmy jednak do zrozumienia, iż pomysły PO są nie do przyjęcia i nie znajdą akceptacji. Powodem mojej krytyki było to, że część polityków Platformy uwierzyło w wielkość tej formacji i zaczęło przebąkiwać i przemyśliwać co by tu zrobić żeby rządzić samemu. A ja cały czas powtarzam: wyborca polski nie pozwoli na hegemonię jednej partii. Trzeba umieć się układać w koalicję. Ale nie może ona polegać na tym, że „większy” dyktuje warunki, a „mniejszy” nie ma nic do powiedzenia. Dlatego niekiedy, zwłaszcza jak premier czy niektórzy politycy Platformy z czymś wyskakiwali nie uzgodnionym z nami, poddawałem to krytyce. Bo najpierw trzeba z partnerem koalicyjnym coś uzgodnić, a później przed opinię publiczną wychodzić z pomysłem.” Trudno nie odnieść wrażenia, że politycy PSL czują się w koalicji z PO zmarginalizowani, a ich pomysły często nie przebijają się do opinii publicznej. Konflikt między ministrem Michałem Boni a Jolantą Fedak, czy ostatni między Waldemarem Pawlakiem i ministrem Gradem dot. prywatyzacji JSW dowodzą, że koalicja iskrzy, a jedynym spoiwem koalicji jest władza.

Można się zatem spodziewać, że im bliżej będzie wyborów parlamentarnych tym częściej będziemy słyszeli o dusznej atmosferze między koalicjantami, a politycy PSL będą sobie pozwalali na dywagacje dotyczące ewentualnej koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. Przy spadającym poparciu dla PO i rosnących sondażach Prawa i Sprawiedliwości, politycy PSL coraz śmielej będą wypowiadać o nowej, politycznej układance i swojej, umniejszanej roli przez PO. Czy PSL będzie chciał coś ugrać takim zachowaniem? Z pewnością dzisiejszy PSL chce zwiększyć swoją rolę w przyszłym, powyborczym rządzie i wymusić na PO większy wpływ na politykę gospodarczą, zwłaszcza w odniesieniu do polityki prywatyzacyjnej czy społecznej.

Niezależnie od tego zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Platforma Obywatelskiej doskonale zdają sobie sprawę, że zdolność koalicyjna PSL jest bardzo duża i bez tej partii, rządy do jesiennych wyborach parlamentarnych raczej nie będą możliwe. Dlatego, też już dziś mogą zacząć się zakulisowe rozmowy dotyczące przyszłej koalicji. Im słabszy wynik osiągnie PO tym cenniejszym dla niej koalicjantem będzie PSL. Waldemar Pawlak będzie po jesiennych wyborach adorowany zarówno przez Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, rola poselskich szabelek Polskiego Stronnictwa Polskiego może okazać się bowiem kluczowa do stworzenia przyszłego rządu. Choć nie można wykluczyć scenariusza, że do rządzenia będzie potrzebny ten trzeci czyli SLD...tak więc... zdolność koalicyjna głupcze!

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka