Dzisiejsza obecność niedawnej szefowej partii jednoprocentowej, Joanny Kluzik-Rostkowskiej w hali Ergo Areny, gdzie PO świętuje 10.rocznicę powstania Platformy Obywatelskiej, jednych zaskoczyła, dla drugich był naturalną konsekwencją ostatnich zachowań byłej szefowej PJN.
W krótkich wystąpieniu Joanna Kluzik-Rostkowska do członków PO stwierdziła, że jest jej po drodze razem z PO, i czuje się świetnie „ w tak doborowym towarzystwie”.

Media podają jednocześnie, że prawdopodobnie Joanna Kluzik-Rostkowska wystartuje do Sejmu z nr 1 na liście w Rybniku. Czy tak będzie okaże się w nadchodzących dniach, zastanawia jednak na gorąco ta wolta Kluzik-Rostkowskiej.
Gdy była w Prawie i Sprawiedliwości również przecież było jej po drodze razem z Jarosławem Kaczyńskim. Jeszcze rok temu pracowała razem z szefem PiS w kampanii prezydenckiej.
Zabrakło wyjaśnienia, cóż takiego się stało, że dziś PO stała się dla Kluzik-Rostkowskiej tak atrakcyjna. Możliwość nie dostania się do przyszłych ław sejmowych? Marginalizacja?
Przejście Kluzik -Rostkowskiej jest bez precedensu w ostatnich 20.latach. Różni się od wielu transferów politycznych, jak np. Bartosza Arłukowicza do PO. Dlaczego? Jeszcze żaden polityk, który odchodził z jednej partii z grupą posłów ( z PiS) i tworząc nowy twór polityczny, po kilku miesiącach rezygnowała z funkcji szefowania partii, którą założył i odejście do partii rządzącej, lidera sondaży.
Dziś Joanna Kluzik-Rostkowska postawiła na szali swoją przyszłą karierę polityczną oraz honor, a także etykę. Co prawda, nie oszukujmy się Polacy w wyborach parlamentarnych rzadko wspierają się etyką polityczną kandydatów na posłów, to w kontekście przejścia Kluzik-Rostkowskiej do PO wyborcy niekoniecznie mogą mieć pod drodze z byłą szefową PJN.
Dziś bowiem Joanny Kluzik-Rostkowska straciła nie tylko przyjaciół z PJN, z którymi tworzyła jak sama mówiła „nową jakość w polityce” czyli PJN, ale także tych, którzy uważali ją za rozsądną, racjonalną, błyskotliwą i postępującą zgodnie z etyką panią poseł. Przejście do PO wcale nie musi pomóc Kluzik-Rostkowskiej, może jej także zaszkodzić.
Jeszcze tak niedawno bo 16 listopada 2010 roku Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła w Hotelu Europejskim w Warszawie „w Polsce partia rządząca ma poparcie aż połowy wyborców. Warto postawić pytanie: czy obecna opozycja przedstawia ofertę, dającą Polakom prawdziwy wybór, odpowiedzialną i obliczalną alternatywę do leniwych rządów Tuska i Rostowskiego?Polska powinna mieć rząd ambitny, a nie wiecznie chowający głowę w piasek i szukający winnych swoich niepowodzeń... . Zadania stojące przed Polską są zbyt duże by położyć je na szali ambicji i propagandowych rozgrywek. Te zadania są konkretne i wymagają łączenia sił, a nie dzielenia się we wzajemnej nienawiści.... . Premier Tusk pięć miesięcy temu mówił – „500 dni spokoju”, miesiąc temu mówił „ofensywa legislacyjna”, dziś mówi – „z dala od polityki, to wybudujemy mosty, powstaną kolejne parki, a być może nawet lodowiska”.Panie Premierze - przez te trzy lata nic nie stało na przeszkodzie by to robić!”.
Cóż takiego się zmieniło Pani Joanno?
Joanna Kluzik-Rostkowska...matka Joanna od słow...pustych słow...


Komentarze
Pokaż komentarze