Dzisiejsza „Rzeczpospolita”podaje kolejną ciekawą informację z cyklu tropienie wrogów systemu i rządu Donalda Tuska (czytaj: zwolenników Jarosława Kaczyńskiego). Pracownica skarbówki ma bowiem postępowanie dyscyplinarne za to, że publicznie poparła Jarosława Kaczyńskiego.
„Grażyna Welon, starszy komisarz skarbowy w Urzędzie Skarbowym w Sosnowcu, 1 lipca 2010 r. była na wiecu kandydata PiS na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Jej przełożeni dowiedzieli się o tym z anonimu w grudniu. Jako dowód informator podał link do strony internetowej społecznego komitetu wyborczego Kaczyńskiego w Sosnowcu, gdzie pod nr. 20 w deklaracji poparcia widniało jej nazwisko. Sosnowieccy urzędnicy znaleźli też w Internecie jej zdjęcie z wiecu”.Może tak by się zajęli szarą strefą, niepłaceniem podatków przez firmy i osoby fizyczne? Po co? Są jak się okazuje ciekawsze zajęcia...
"Przybycie na miejsce wiecu wyborczego z bukietem kwiatów, przebywanie w jak najbliższym otoczeniu osoby kandydata może zostać odebrane jako jawne, publiczne popieranie tego kandydata" – uzasadnia rzecznik dyscyplinarny sosnowieckiej skarbówki. Samej urzędniczce grozi od nagany do wydalenia ze służby
Co ważne zauważenia i co w tej sprawie jest najważniejsze Grażyna Welon jest też wice szefową regionalnej sekcji pracowników skarbowych "S". Od lat ujawnia nieprawidłowości w śląskiej skarbówce. Dzięki jej nieustępliwości w tropieniu np. zadziwiającej nieskuteczności sosnowieckich urzędników w egzekwowaniu wielomilionowych długów podatkowych po kontroli pracę stracił ówczesny naczelnik.Widocznie władza postanowiła odpłacić się pięknym za nadobne...
„Jestem niewygodna, a teraz czuję się nękana” – twierdzi oskarżana urzędniczka.
Jestem daleki od tropienia spisku i układu, którego jedyną namiętnością jest poszukiwanie osób niepokornych, idących wbrew oficjalnej linii propagandowej. Jednak niektóre władze swoimi działaniami ocierają się nie tylko o śmieszność ale o działania autorytarne, zagrażające wolności słowa. To scenariusze z Mrożka czy Stanisława Barei. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby to za rządów PiS-u miała podobna sytuacja, z osobą popierającą Platformę Obywatelską. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, można by było zaobserwować wówczas tytuły mainstreamowych mediów o zagrożeniu swobód obywatelskich. Po nagonce na stronę antykomor, kibiców za sformułowania „Donald ma Tolę”, aż strach wypowiedzieć ostrzejszą krytykę obecnych władz. Oby nie został tylko Internet, kabaret i drukowanie gazet w drugim obiegu… Posłuszne Platformie Obywatelskiej władze sosnowieckiej skarbówki nie są jedyne w swej służalności i ślepym posłuszeństwie. Jak widać nie wszyscy dorośli do wolności słowa. Dla dzisiejszej władzy, nadgorliwej w poszukiwaniu niewygodnych obywateli stosuję prostą zasadę „Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf".


Komentarze
Pokaż komentarze (1)