Michał Kot Michał Kot
277
BLOG

Asta la vista baby!Czyli ...aby znaleźć partnera!

Michał Kot Michał Kot Polityka Obserwuj notkę 2

 

Zawsze gdy zbliżają się wybory parlamentarne partie na znane nam sposoby próbują mobilizować swoje elektoraty, a także poszerzyć grono swoich przyszłych wyborców. Jednym z takich sposobów jest projekt ustawy o związkach partnerskich sygnowany przez SLD oraz środowiska liberalno-lewicowe. Ze względu na dużą kontrowersję, społeczną temperaturę dyskusji jaka toczy się wokół tego pomysłu nie ma szans na realizację przy obecnym kształcie większości parlamentarnej. Czemu zatem służy? Głównie mobilizacji elektoratu, ale nie tylko.

„Gazeta Wyborcza” próbuje podjąć dyskusję dotyczącą przekonania większości Polaków do związków partnerskich (czytelnicy są już bowiem przekonani), wykazując w jakiej to niedoli żyje kobieta i mężczyzna bez rejestracji w urzędzie stanu cywilnego, a w jakiej (w domyśle: jeszcze gorszej) osoby „kochające inaczej”.
Przyjrzyjmy się zatem co proponują zwolennicy związków partnerskich.

Projekt ustawy o umowie związku partnerskiego z dnia 17 maja 2011 roku zakłada w art.8.2 następujące sposoby rozwiązania poświadczonej wcześniej umowy związku partnerskiego:

„1) wygasa z chwilą śmierci jednej ze stron ( autor: nie wymaga to komentarza)

2) ulega rozwiązaniu z chwilą:

a) złożenia wspólnego pisemnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy związku partnerskiego, (autor: strony dochodzą do momentu w którym uznają, że nie chcą już ze sobą być i składają oświadczenie woli u kierownika urzędu cywilnego)

b) upływu sześciu miesięcy od złożenia przez jedną ze stron umowy związku partnerskiego wypowiedzeniu umowy (autor: przypomina to rozwiązanie umowy o pracę – składam wypowiedzenie umowy pracę z 3.miesięcznym okresem wypowiedzenia – tu z 6.miesięcznym do kierownika urzędu cywilnego – i jestem wolny!),

c) zawarcia przez jedną ze stron umowy związku partnerskiego związku małżeńskiego” (autor: nie ma to jak zaufanie do partnera, jesteśmy formalnie związani umową o związku partnerskim, ale jedno z nas „kombinuje” na boku...i wychodzi za mąż/lub się żeni i ...umowa o związku partnerskich się rozwiązuje. Jednym słowem asta la vista baby!

 

Projekt zawiera więcej niedorzecznym rozwiązań, które kłócą się z powszechnie rozumianą odpowiedzialnością za związek dwojga dorosłych ludzi. Reguluje co prawda kwestie dotyczące np. wspólnego opodatkowania, możliwości nieodpowiadania w sądzie na pytanie dotyczące partnera czy podnosi kwestie dziedziczenia. Nie reguluje jednak „czegoś” bardzo istotnego, a mianowicie obowiązku alimentacyjnego. Załóżmy, że związek partnerski ma dziecko, następuje rozwiązanie związku partnerskiego. Kto poniesie ciężar wychowania, utrzymania dziecka po rozpadzie związku partnerskiego?Ustawa w żaden sposób nie zabezpiecza środków finansowych na utrzymanie dziecka takiego związku partnerskiego! Zdumiewa zatem krótkowzroczność i brak realizmu posłów SLD! Przy związku małżeńskim mamy jasne regulację mające swoje odniesienie w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, w tym przypadku posłowie – pomysłodawcy całkowicie zapomnieli o zapewnieniu - jednej ze stron umowy cywilnoprawnej, jaką jest taki układ partnerski – środków na utrzymanie dziecka (kosztach wychowania, opłacania przedszkola, szkoły itd.itp.). Jest to ogromną wadą tego projektu, na którą mało kto zwraca uwagę.

Cały projekt przypomina napisaną na kolanie ustawę, której jedynym celem jest przyciągniecie młodych, wykształconych z wielkich miast, „niebieskich ptaków” do tego pomysłu. Nie zakładajcie związków małżeńskich!Mamy dla was lepsze rozwiązanie!Układ partnerski!

Czy ustawa o związkach partnerskich osłabia instytucję małżeńską? W przypadku ludzi, którzy kochają się i myślą poważnie o swojej przyszłości istnieją w zasadzie dwa rozwiązania: albo trwają w konkubinacie, niesformalizowanym związku partnerskich i z przyczyn sobie tylko znanych nie zawierają związku małżeńskiego, lub po prostu się pobierają. Tworzenie rozwiązania pośredniego, a takim jest proponowana przez SLD umowa związku partnerskiego, de facto nie daje identycznych praw i obowiązków jak w przypadku związku małżeńskiego, ale zapewnia niezwykłą łatwość jego rozwiązania – jest osłabianiem tradycyjnego pojęcia związku małżeńskiego. Można się bowiem pokusić o diagnozę, że zamiast zawrzeć związek małżeński, przyszli partnerzy „umowy” wybiorą nakładającą mniej obowiązków (np. wobec dzieci układu partnerskiego) formę trwania, a gdy jednemu z nich znudzi...wyśle wypowiedzenie umowy partnerskiej do kierownika stanu cywilnego.

Czy ustawa będzie miała szansa na "przejście" w Sejmie?Ze względu na niejasne poglądy posłów PO, a także jej szerokie spektrum  i zostawienie kwestii głosowania w tej sprawie sumieniu (nie będzie obowiązywała dyscyplina klubowa), nie ma ona szans na uchwalenie. Stawia jednak w niezręcznej sytuacji przyszłych posłów PO w niezręcznej sytuacji. Jak bowiem wytłumaczyć młodym, wykształconym, nowoczesnym, otwartym na świat, młodym wyborcom, że partia "liberalna" jest za małżeństwem w jej tradycyjnej formie?Jest tylko jedno wyjście. Powtarzanie jak mantry słów Donalda Tuska " Jestem gotowy do dyskusji o związkach partnerskich. Jestem gotowy do dyskusji o związkach partnerskich. Jestem..." 

 

Michał Kot
O mnie Michał Kot

Kto to wie?!!;-) Już nie młody, ale jeszcze nie stary...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka