W Warszawie ostatnich miesięcy trwa gorący spór dotyczący prywatyzacji SPEC czyli Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Największa prywatyzacja warszawskiego samorządu ma przynieść miast blisko 1,4 mld złotych. Od początku forsowania pomysłu prywatyzacji SPEC-u przeciwni byli związkowcy oraz opozycja, która domagała się przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Sam przetarg oraz analiza dotycząca prywatyzacji SPEC została utajniona. Co więcej na ostatniej sesji rady miejskiej na pytanie opozycji o korzyści jakie przyniesie prywatyzacja, rządząca w Warszawie PO postanowiła opowiedzieć w części…utajnionej sesji. Zaskakującą informację podają jednak stołeczne media. 25 sierpnia na sesji rady miejskiej, radni mają podjąć uchwałę pozwalającą sprzedać miastu udziały w spółce ciepłowniczej. Co najbardziej w tym zadziwiające sesja rady miejskiej w tej sprawie zostanie utajniona, a w Sali zostaną jedynie osoby z certyfikatem dostępu. Jeśli złamią regułę i z sesji wydostaną się jakiejkolwiek informacje z przebiegu sesji zajmie się nimi prokurator. Jest to pierwszy przypadek gdy samorządowcy będą głosować na dokumentami z klauzulą „zastrzeżone”.
„Wstęp na salę w trakcie sesji mogą mieć jedynie osoby legitymujące się poświadczeniem bezpieczeństwa lub upoważnieniem wydanym przez kierownika jednostki dającej dostęp do informacji niejawnych” można przeczytać w piśmie dyrektora biura ochrony urzędu miasta Mariusza Chojnowskiego. Na sesję nie można także wnosić telefonów komórkowych oraz urządzeń umożliwiających zapis przebiegu obrad lub ich transmisję, zatem podzielenie się zastrzeżoną informację grozi wnioskiem do prokuratury.
Gdy tylko przeczytałem informację o utajnienie obrad sesji rady miejskiej moja pierwsza myśl skierowała się do niedawnego wyroku sądu administracyjnego, który uznał, że odmowa upublicznienia ekspertyz zalecanych przez prezydenta (w sprawie OFE ) jest bezprawna i obywatele mają prawo poznać czym kierował się prezydent podpisując ustawę o OFE.
Trudno nie odnieść wrażenie, że choć działania warszawskiej PO w sprawie prywatyzacji SPEC są zgodne z prawem (przynajmniej na razie nikt nie udowodnił, że jest inaczej) to są psuciem demokracji.
Sytuacja, w której utajniono dokumentację dotyczącą prywatyzacji SPEC, utajniono sesję rady miejskiej która zezwolić na sprzedaż największej warszawskiej spółki cieplnej , przeczy zasadzie przejrzystości i uczciwości debaty publicznej na temat stanowienia prawa. Demokracja wymaga aby Warszawiacy poznali wszystkie kwestie dotyczące prywatyzacji SPEC-u. Utajnianie procesu prywatyzacji, która ma przynieść miastu blisko 1,4 mld złotych tworzy atmosferę podejrzliwości, niejasności i przysłowiowego „kręcenia lodów” przez władze samorządowe.Utrzymywanie tajemnicy prywatyzacji spółki wywołuje wyłącznie lawinę plotek i spekulacji, oskarżeń o patologię przy procesie prywatyzacji.Sposób w jaki ratusz traktuje przy prywatyzacji SPEC-u mieszkańców stolicy jest dla nich uwłaczający. Warszawska PO traktuje warszawiaków jak ludzi specjalnej troski, przed którymi trzeba chować dokumenty, utajniać sesje, a przecież sprzedaż własności publicznej wymaga aby mieszkańcy mieli prawo poznać szczegóły transakcji, oferty poszczególnych firm, które stanęły do przetargu. Prawo do informacji stanowi we współczesnych demokracjach podstawę funkcjonowania państw. Okazuje się jednak, że demokrację całkowicie inaczej widzą władze stolicy. Co prawda prawo do informacji wprowadzone w Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r., w rozdziale II (Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela) przyznaje uprawnienie do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa jak się wydaje nie dotyczy ono prywatyzacji warszawskiej spółki cieplnej. Co więcej prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. W kontekście zbliżającej utajnionej sesji rady miejskiej i całego procesu prywatyzacji SPEC pozostaje tylko czekać aż opozycja, lub mieszkańcy Warszawy złożą pozew w sądzie administracyjnych o odtajnienie dokumentacji dotyczącego przebiegu prywatyzacji spółki cieplnej. Jak się bowiem okazuje za rządów PO obowiązuje zasada prywatyzacji pod SPECjalnym nadzorem, ściśle tajnej. Czyżby to były nowe standardy przejrzystości demokracji według PO?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)