Centralne Biuro Antykorupcyjne średnio, tak naprawdę, interesowało się korupcją wyborczą w Wałbrzychu. Nie słychać za bardzo, aby funkcjonariusze podążali po śladach licznie zostawionych przez korumpujących wyborców polityków Jednej PolskiPlatformy Obywatelskiej. Można wręcz rzec, że gdyby nie śladowe (ale jednak obecne) zainteresowanie mediów, to ze sprawą nic by się nie działo.
Za to kilka przypadków korumpowania wyborców przez polityków SLD w Chełmie zaowocowało wnioskiem o uchylenie immunitetu wobec wiceszefa klubu parlamentarnego SLD Zbigniewa Matuszczyka. Miał on "przepchnąć" coś przedsiębiorcy w zamian za aparat wart około tysiąca złotych. Ten zarzut płatnej protekcji jest właśnie odpryskiem śledztwa w sprawie wyborczej korupcji.
"Gazeta Wyborcza" biadoli, że prokurator nie może postawić zarzutów posłowi, bo Prokuraturze Generalnej wciąż coś nie pasuje. Informatorzy "GW" twierdzą, że chodzi o "nieistotne niuanse". Sam Matuszczyk jest zdziwiony, bo nikt nie wzywał go nawet na przesłuchanie w jakiejkolwiek sprawie, także w sprawie wyborczej korupcji.
Oficerowie CBA są zawiedzeni, lubelska prokuratura też, a urzędnicy z Prokuratury Generalnej chyba nie czują ducha czasów. Przecież oczywistym jest, że posła SLD należy postawić przed sądem jak najszybciej, bo jeszcze skurwiel znów dostanie immunitet i będzie się nim tchórzliwie zasłaniał.
Co innego, jakby był posłem PO. Wtedy obowiązywałoby domniemanie niewinności i oskarżenia wobec niego byłyby zapewne efektem pracy reakcyjnych pisowskich elementów w CBA. Względnie przesadzonymi oskarżeniami, bo przecież wyborcza korupcja to w sumie nic takiego, wszyscy to robią, podobnie jak uprawianie płatnej protekcji.
Nagłe przypomnienie sobie o sprawie Matuszczyka i "przeciek" do "GW" to nic innego jak kampania wyborcza. W której PO ucieka się do każdego chwytu, również brudnego. Byle tylko wygrać i móc rządzić samodzielnie, bez oglądania się na jakichś tam koalicjantów i jakąś tam opozycję.
Oczywiście, jeżeli jedynie słuszna partia wygra wybory, to immunitet niewiele pomoże Matuszczykowi. Posłowie Jednej PolskiPlatformy Obywatelskiej raz dwa przegłosują zniesienie tegoż i CBA z ABW będą mogły o 6 rano wyważać drzwi. Nikt już nie będzie się bawił w subtelności z pukaniem.
Po prostu, w Polsce jest partia, której wolno więcej. Nazywa się Platforma Obywatelska. Dobrze, że w Prokuraturze Generalnej zaczynają chyba wierzyć w fakt, że są niezależni od polityków. Albo przynajmniej znają dobrą starą zasadę, że na wszystko należy mieć tzw. dupochron.
Ale nie przejmujcie się - po wyborach zawsze można znów podporządkować Prokuraturę rządowi. Wystarczy, że będzie zbyt niezależna.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (3)