Donald Tusk zadeklarował, że nie będzie szukał większości w Sejmie jeżeli PO przegra choćby o pół procent. Podtekst jest jasny, ale przekaz nie został całkiem prawidłowo odcyfrowany przez publicystów i dziennikarzy popierających jedynie słuszną partię. Pełna wiadomość brzmi bowiem następująco: Jeżeli nie chcecie PiS, to głosujcie na PO i tylko na PO, bo jak nie, to zabieramy zabawki z piaskownicy i nie bawimy się z wami.
Z jednej strony niezbyt to poważne, a z drugiej ma wpłynąć mobilizująco na elektorat, który wciąż (słusznie) nie przepada za PiS. Ale nie wyklucza to tego, że po nieudanej próbie sformowania rządu przez PiS, Donald Tusk nie przyjmie teki premiera z rąk prezydenta Komorowskiego. Niemniej, podkreślmy, brzmi to niepoważnie.
O dziwo, na reakcję SLD nie trzeba było długo czekać. Widać nieobecność Kality w Warszawie wpływa pozytywnie na procesy myślowe Napieralskiego. Albo ułatwia dostęp do niego mądrzejszych osób niż rzecznik prasowy Sojuszu. Napieralski szybko zadeklarował więc, że jest gotów rozmawiać z PO "nawet bez Tuska" byle tylko powrót IV RP nie był możliwy.
Ciekawe, czy Tusk się tego spodziewał, bo raczej mu nie w smak ukazanie, że komuś bardziej niż jemu zależy na uratowaniu Polski przed kolejnymi rządami PiS. Politycy Jednej PolskiPlatformy Obywatelskiej, oczywiście, z miejsca odrzucili ofertę Napieralskiego, bo dobrze wiedzą, że szefowi jedynie słusznej partii nie zależy na ratowaniu Polski przed recydywą IV RP ale na wygraniu wyborów.
Na czym również zależy Napieralskiemu, który jednak wyjątkowo zręcznie odbił piłeczkę i po raz pierwszy od początku kampanii przeszedł do umiarkowanej ofensywy. I chyba po raz pierwszy powiedział coś naprawdę inteligentnego zamiast lansować się z córkami.
A Platforma naprawdę mogłaby znaleźć już inny motyw przewodni niż to, że nie jest Prawem i Sprawiedliwością. Coraz więcej wyborców po prostu już zapomniało jak wyglądały rządy PiS albo w ogóle ich nie pamięta, bo w tamtych latach zajęta była paleniem papierosów po gimnazjalnych toaletach i wypijaniem pierwszych wódek. Względnie uczeniem się, ale sądząc po wynikach matur, to jednak raczej nie.
Do następnego,
Intel-e-gent


Komentarze
Pokaż komentarze (2)