intel-e-gent intel-e-gent
771
BLOG

Twórcy są już niePOtrzebni

intel-e-gent intel-e-gent Polityka Obserwuj notkę 2

"Rzeczpospolita" twierdzi, że rząd rozważa wiele wariantów reform, które miałyby zabezpieczyć finanse publiczne przed groźbą bankructwa naszego państwa. Wśród rozważanych działań znajdują się i likwidacja becikowego, i podwyżka VAT, i likwidacja 50% kosztów uzyskania przychodów dla twórców i dziennikarzy.

Charakterystyczne jest to, że nie znajdziemy wśród tych propozycji podwyżki stawki PIT dla najlepiej zarabiających czy likwidacji przywileju zwolnienia wysokich dochodów ze składki ZUS. Rezygnacji z opłacania katechetów (około 1 miliard złotych oszczędności rocznie) również nie znajdziemy.

Co to wszystko oznacza? Kilka rzeczy - po pierwsze, rząd zamierza nadal szukać oszczędności kosztem najsłabszych i średniozamożnych, nie ruszając najlepiej zarabiających. Kiedy w całym zachodnim świecie najbardziej zamożni wręcz chcą się dokładać do wspólnej kasy (USA, Francja czy Niemcy), to w Polsce nie chcą i są traktowani tak jak sobie życzą - jak święte krowy.

Po drugie, rząd (całkiem rozsądnie z punktu widzenia ściągalności podatków) zamierza opodatkowywać konsumpcję. Tyle że to znów najmocniej uderza w tych, którzy nie mają jak uciec przed VAT-em. Czyli znów najsłabsi najbardziej odczują i najwięcej dołożą. No bo jakże by inaczej?

Po trzecie, rząd Jednej PolskiPlatformy Obywatelskiej nie potrzebuje już poparcia twórców i dziennikarzy. Ma w swoich rękach media publiczne, a więc może dysponować stołkami i nie potrzebuje już utrzymywać 50% kosztów uzyskania przychodów z umów o dzieło. Fakt, nadużywanych w wielu firmach. Likwidację tego najmocniej odczują ci, którzy najgoręcej popierali Donalda Tuska.

Widać, że Donald Tusk czuje się pewnie. I nie zamierza się przejmować nikim i niczym bardziej niż będzie to konieczne do utrzymania słupków poparcia na rozsądnym poziomie. W końcu ma 4 lata niczym nieskrępowanej władzy przed sobą i może pozwolić sobie na wszystko.

Także na wyrównanie 4 lat zaniechań kosztem tych, którzy i tak już najbardziej po tyłku dostali. A przy okazji może też pozwolić sobie na pokazanie twórcom, że są już zbędni. Oj, ale na tym może się Donald przejechać. Prawicowość mediów może się skończyć, gdy rząd Platformy uderzy dziennikarzy po kieszeni.

Do następnego (?)

Intel-e-gent

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka