liam.devlin liam.devlin
274
BLOG

Ile to wszystko kosztuje, czyli złotówka złotówce nierówna ?

liam.devlin liam.devlin Polityka Obserwuj notkę 0

Po finale Pucharu Polski w Bydgoszczy media grzmiały ileż to pieniędzy musiał przeznaczyć przeciętny Kowalski - podatnik na moją i kilkunastu tysięcy innych  wycieczkowiczów eskapadę do Bydgoszczy i zabezpieczenie meczu. Aż strach przypomnieć drodzy koledzy i koleżanki blogerzy, ale z naszej „wspólnej kasy” poszedł na to prawie okrągły milion złotych. Toż to nawet naprawa „zdemolowanego” stadionu została wyceniona cienko, bo tylko na 40 tysięcy złotych.

Populiści i moralna większość zatrzęsła się z oburzenia. A ileż to dzieci w Bieszczadach można było wykarmić ? Wypłacić premię nauczycielom , pielęgniarkom, emerytom czy komukolwiek innemu, a już na pewno trzeba zamknąć stadiony, skasować rozgrywki itd. Itd.
Świadom tego ,ze przyczyniłem się do zrujnowania przyszłorocznego budżetu państwa trwałem w wyrzutach sumienia, ale mimo wszystko w sobotę wybrałem się na mecz z Wisłą . Z zapasem czasowym wyszedłem z domu i wsiadłem do "520 –ki".
 
W Al. Solidarności po raz pierwszy stanęliśmy zatrzymani przez Masę Krytyczną. No cóż każdy ma prawo do demonstrowania – pomyślałem ze spokojem spowodowanym rzeczonym zapasem czasowym. Przejazd rowerzystów trwał dłużej niż myślałem, bo uczestników okazało się być spokojnie powyżej tysiąca. Oczywiście zrobił się korek, ale w końcu ruszyliśmy w dalszą drogę. Mój spokój prysł gdy w centrum stojąc na światłach zobaczyłem ponownie nadciągającą od strony dworca centralnego Masę. Ponieważ zapas czasowy wyczerpał się przy pierwszym spotkaniu perspektywa kolejnego kwadransa przejazdu manifestantów i kwadransa odblokowywania się Marszałkowskiej już mi się nie uśmiechała. Tym bardziej gdy okazało się, że rowerzyści będą jechali dalej tą samą trasą co my. Kierowca stwierdził, że drzwi otworzyć nie może ,bo go wywalą z pracy. Na szczęście jeden ze współtowarzyszy zamienił się na chwilę we wstrętnego kibola i dokonał otwarcia drzwi drogą samoobsługi na stosownych przyciskach w kabinie „drivera”.
 
Nie jestem w stanie wycenić moich strat moralnych z tytułu spocenia się w wyniku półbiegu z centrum na Łazienkowską i nie będę dochodził zadośćuczynienia.No ale pal sześć moją skromną osobę. Zamknięcie ulic, zmiany w organizacji ruchu, wypalona w korkach benzyna w pojazdach wygenerowały zapewne pokaźne koszta.Niestety w wiodących tytułach w poniedziałek nie znalazłem zestawienia wydatków poniesionych przez policję ,samorząd ,kierowców. „Dlaczego ?” chciałoby się krzyknąć za bohaterem filmiku „na Gertycha” …
 
O tym co dzieje się od paru dni  w Warszawie w związku z wizytą Obamy nie wspomnę. Zgodnie z trasą i rozkładem jeździ chyba tylko metro (jak juz się uda wejsć do wagoniku). Na powierzchni  - „Sajgon”. Koszta wizyty spokojnie przewyższą „bańkę” z  Bydgoszczy, a i tak będzie taniej, bo na szczęście Michelle „strzeliła focha”, po tym jak Komorowski z właściwym sobie wdziękiem zainsynuował, że się puszcza.
I kto za to zapłaci ? ”Ja zapłacę, Pan zapłaci – Społeczeństwo zapłaci” – a może pownni wyznawcy czarnego mesjasza ? A może skasować te wizyty ? A co ?!
liam.devlin
O mnie liam.devlin

Największy nieodkryty talent piłkarski w naszym kraju ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka