StaH StaH
187
BLOG

Czemu żyjemy w kraju hipokryzji.

StaH StaH Polityka Obserwuj notkę 18

Tak - nie pytanie, a stwierdzenie. Tak - niektórzy na pewno poczują się urażeni, niektórzy obrażeni do żywego. Nie o to mi co prawda chodzi, ale takie są konsekwencje poruszania trudnych tematów, które dla co poniektórych ludzi są bądź niewygodne, albo po prostu "nieruszalne" , że pokuszę się o taki twór (acz Szymborską nie jestem, to skoro ona może, dlaczego by ja nie?).

Jedno słowo, a budzące tyle emocji. Religia. W Polsce, wg "Małego Rocznika Statystycznego 2007" (http://www.stat.gov.pl/gus/45_737_PLK_HTML.htm), mamy do czynienia z ponad 34 milionami obywateli (uściślając - 34 158 305) wyznania rzymskokatolickiego, jednak Kościoły świecą pustkami. Księża, hierarchowie kościelni, zamiast głosić Słowo Boże wdają się w różne jałowe spory, a dyrektor pewnego Radia harcuje sobie w najlepsze, siejąc postrach wśród obywateli, niektórych polityków, a także defetyzm i rozkład w środowisku kościelnym.  

Wydaje się to być sporym powodem do niepokoju - sugerowałbym, jeżeli oczywiście jest jakakolwiek wola zrobienia przysłowiowego "czegokolwiek" , zamiast tłuc się, wyzywać i prześcigać w osądzaniu od czci i wiary, poszukać sposobu, żeby te wirtualne (bo - nie czarujmy się - 34 miliony ludzi chodzi do kościoła może jedynie w okresie wielkanocnym) zastępy wiernych, nie do końca wiernych, nie wyrównało w rocznikach do  rzeczywistego poziomu ludzi bywających w kościołach. Przez te wszystkie lata wolnej Polski, Kościół w naszym kraju zdaje się spoczywać na laurach po okresie sowieckiej okupacji - wydaje się, jakby duchowni mówili "zrobiliśmy, co do nas należało, teraz zajmiemy się swoimi sprawami". Oczywiście - nie chcę generalizować, ale niestety zasada jest taka, że zawsze mówi się o najgorszych sprawach, dobre się przemilcza.

Gdzie tu hipokryzja? Pomijam mówienie o miłości do bliźniego, o tym, że drugiemu człowiekowi nie wolno czynić, co Tobie nie miłe, czy wreszcie, że należy wszystkim wybaczać. W naszym Kościele panują raczej starotestamentowe reguły, z elementami kodeksu Hammurabiego - "oko za oko, ząb za ząb". Nikt jednak nie podnosi tego do rangi problemu. Może jednak powinno się to zrobić? Bo oto słyszymy, jak ksiądz, Panie wybacz mu, Jankowski mówi, że abp. Głódź posprząta po abp-ie Gocłowskim, pomimo że sam w dość sporym stopniu do "bałaganu po Gocłowskim" się przyczynił (swoją drogą, abp Gocłowski to jeden z tych arcybiskupów, którzy nie tkwią w Ciemnych Wiekach, chce rozmawiać i jest otwartą osobą - jak widać, dla niektórych to oznaka zła).

Najgorsze w tym wszystkim jednak są chyba właśnie te statystki. Ile jest par w Polsce, które deklarują bycie Katolikami, chodzą do kościoła, przyjmują Eucharystię, a po mszy wracają do domów i bez ślubu, w zabezpieczeniu, w niedzielne południe hulają aż sąsiadom z dołu tynk z sufitu odpada (ale prawdopodobnie sąsiedzi się tym nie przejmują, bo sami są pochłonięci hulankami)? Na pewno niemało, nie prowadzę statystyk. Niestety? Powiedziałbym tylko - dobrze, że się zabezpieczają. Jednak w takim razie jacy z nich Katolicy? Tak bez ślubu? W ogumieniu?

Mamy dzięki temu w Polsce nasz mały Islam, gdzie Allah nie widzi po zmroku, dlatego można robić co się komu żywnie podoba. Bóg dla Polaków siedzi tylko w budynkach kościołów. Wszędzie indziej - hulaj dusza, piekła nie ma. Jednak ludzie potrzebują jakiegoś usprawiedliwienia dla swoich czynów, więc idą do spowiedzi, a potem dalej robią to samo.

Pokuszę się na koniec o dość ryzykowne stwierdzenie. Podejrzewam, że gdyby każdy przyznający się do wyznania katolickiego (niewykluczone, że każdego innego obecnego w Polsce, jednak nie chcę zbytnio gdybać) został przez państwo zmuszony do płacenia daniny, tzn. podatku, na rzecz własnego wyznania, w rubryce "WYZNAWANA RELIGIA" wpisałby "ATEISTA". Ot, taka nasza przypadłość.

 

P.S. Nikogo nie chcę ganić, po prostu chciałem zacząć naświetlać problem (bo to wymaga dłuższej refleksji), czy nawet może nie problem a temat, z perspektywy człowieka ochrzczonego, jednak świadomie dystansującego się od Kościoła.

StaH
O mnie StaH

Są plusy dodatnie i plusy ujemne, że zacytuję klasyka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka