15 obserwujących
26 notek
145k odsłon
  1745   1

„Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na cz

   Hipokryzja i manipulacja, choć niewątpliwie należą do zjawisk nieetycznych, stają się śmieszne, kiedy są nieudolne i nadmiernie łatwe do zdemaskowania. I takie też byłby wyjaśnienia grupki zaszczepionych poza kolejnością celebrytów, gdyby nie fakt, że szczepionki, które im zaaplikowano powinny były trafić do lekarzy, pielęgniarek, salowych, ratowników medycznych, mogących ocalić niejedno życie, nie tylko chorujących na koronawirusa, ale i na inne przypadłości, w przypadku których brak pomocy medycznej prowadzi do śmierci.

   Niewielu pewnie zdziwiła kolejna egzemplifikacja Orwellowskiej tezy, że wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze. Jako naród przeżyliśmy w takiej rzeczywistości zbyt długo, żeby kogokolwiek miało to zaskoczyć. Zdumiewa jednak nieodmiennie wiara samozwańczych elit w słowa Tomasza Lisa, że „Ludzie nie są tak głupi, jak nam się wydaje. Są znacznie głupsi”. Cóż, może i są, tyle że nie do tego stopnia, żeby uwierzyć w wyjaśnienia, że grupa celebrytów poświęciła się w ramach szlachetnej akcji zachęcania do szczepień opornego społeczeństwa. Rozumiem, rzecz jasna, że sami zainteresowani jakoś się muszą wytłumaczyć, zwłaszcza, że wobec pokazu bezczelności, arogancji, egoizmu, egotyzmu i przeświadczenia o własnej lepszości, jaki dali, nawet pokorne „przepraszam” nie uratowałoby już ich wizerunku. Z osłupieniem natomiast czytam i słucham usprawiedliwień padających ze strony polityków, dziennikarzy i kolegów „państwa zaszczepionych”. Pełne fałszywego oburzenia grzmienie, jacy to ludzie zawistni i nienawistni, to zwykły festiwal żenady. Największe zażenowanie jednak budzi tłumaczenie, że artyści jako cenne dla społeczeństwa dobro narodowe, muszą być traktowani priorytetowo. I tak, żeby daleko nie szukać:

Jacek Jaśkowiak: „Uważam, że artyści są naszym dobrem narodowym. Dajemy im ordery, robimy sobie z nimi zdjęcia, dokonujemy wpisów na facebooku. A może warto o nich zadbać bardziej konkretnie, póki żyją? Gdyby to ode mnie zależało, w pierwszej kolejności zaszczepiłbym honorowych obywateli Miasta Poznania, w tym Agnieszkę Duczmal, czy Andrzeja Wituskiego. Naród powinien dbać o swoje elity. W Polsce, gdzie władza, mentalnie tkwiąca w socjalizmie, systemowo je niszczy, wciąż mamy z tym problem”.

Stefan Karczmarewicz: „No to teraz po kolei: wybitni artyści są niezwykle cenni dla społeczeństwa i powinni być traktowani priorytetowo, zwłaszcza że zazwyczaj są w wieku zdecydowanie dorosłym. To po pierwsze. Artyści mają prawo się bać, zwłaszcza że są ludźmi wrażliwymi i zwłaszcza po tragedii p. Machalicy. To po drugie. Ale – to po trzecie – mówimy o przesunięciu terminu o dwa-trzy tygodnie. Przez ten czas można zachować skrajną ostrożność. Dwa tygodnie nawet autoaresztu domowego to nie jest długi wyrok”.

   Cóż. Najpierw powinno się być człowiekiem, a później dopiero artystą. To człowieczeństwo mieszczące w sobie honor, altruizm, wrażliwość na drugiego człowieka, szacunek dla niego, gotowość do poświęceń kwalifikuje do bycia elitą. Historia zna oczywiście przykłady wybitnych artystów, którzy okazali się małymi, bezwartościowymi ludźmi, nikt jednak nie postrzega ich jako dobra narodowego.

   Co zaś do elit środowiska filmowego i teatralnego:

  • Franciszek Brodniewicz - aktor teatralny oraz jeden z największych amantów polskiego kina, zapamiętany głównie w rolach statecznych i wytwornych salonowców ukrywał w swoim mieszkaniu żydowskich przyjaciół. W czasie powstania warszawskiego należał do oddziału zajmującego się odnajdywaniem zrzutów lotniczych. Zmarł 17 sierpnia 1944 r. na zawał serca wskutek eksplozji bomby lotniczej w pobliżu swojego mieszkania przy ul. Złotej 73*.
  • Helena Grossówna - tancerka, aktorka teatralna i filmowa. Do historii polskiego kina przeszła jej rola cudownego dziecka w filmie Paweł i Gaweł z 1938 r. W czasie powstania warszawskiego walczyła jako porucznik AK ps. „Bystra” w oddziale sanitariuszek i łączniczek. Po kapitulacji ratowała ze zrujnowanych kamienic rannych powstańców. Wywieziona do stalagu Gross Lübars, a następnie Oberlangen, gdzie została wyzwolona przez żołnierzy gen. Maczka*.
  • Albin Ossowski - aktor, działał od 1941 r. w organizacji konspiracyjnej „Jaszczurka”, a następnie w AK, za co był więziony w Auschwitz i Buchenwaldzie. Po zakończeniu działań wojennych wstąpił do jednostki Andersa*.
  • Zbigniew Rakowiecki - aktor i śpiewak, wschodząca gwiazda przedwojennej kinematografii. Był zaprzysiężonym członkiem Armii Krajowej ps. „Leszek”. W powstaniu warszawskim walczył w zgrupowaniu na Ochocie. Wraz z żoną, aktorką Karoliną Lubieńską, był również zaangażowany w pracę lotnych grup artystów, organizowanych przez Leona Schillera dla walczących powstańców. 5 sierpnia ranny aktor został rozstrzelany przy ul. Radomskiej przez niemieckich kolaborantów z RONA. Stał się jedną spośród 10 tys. ofiar rzezi Ochoty*.
  • Juliusz Balicki - aktor, reżyser i scenograf teatralny. Brał udział w obronie Warszawy, a po jej kapitulacji przedostał się na tereny zajęte przez Sowietów. W 1940 r. otrzymał angaż do Państwowego Polskiego Teatru Dramatycznego we Lwowie, wkrótce jednak został aresztowany przez NKWD i wywieziony w głąb ZSRS, gdzie prawdopodobnie rok później zginął*.
  • Henryk Wars - pianista, twórca muzyki filmowej i rozrywkowej, pionier polskiego jazzu i swingu. We wrześniu 1939 r. dostał się do niemieckiej niewoli. Po ucieczce z obozu jenieckiego znalazł się z początkiem 1940 r. we Lwowie, gdzie założył big-band Tea-Jazz. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej zespół Warsa włączono do tworzącej się Armii Polskiej w ZSRS. Jako kierownik muzyczny teatru polowego Polish Parade przemierzył cały szlak bojowy armii gen. Andersa*.
  • Aleksander Żabczyński - artysta teatralny, rewiowy i filmowy, określany pierwszym amantem II RP. Walczył w kampanii polskiej. W 1942 r. trafił do Armii Polskiej na Bliskim Wschodzie. W stopniu kapitana walczył pod Monte Cassino, za co został odznaczony Krzyżem Walecznych*.

* Informacje zaczerpnięte z publikacji: B. Januszewski, Kino i teatr pod okupacją Polskie środowisko teatralne i filmowe w czasie II wojny światowej, IPN.


Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości