
Prezydent Obama dostał nagrodę Nobla. Za co ? Za obietnice, których jeszcze nie spełnił. Nie to żebym mu tego Nobla żałował, a niech sobie go ma.
Przypomina mi się scena z MISIA, kiedy to pan minister ( a dajcie spokój z tym ministrem, stare dzieje... ) zmawia u Rysia dla wnuczka puchar. ''Wnuczek nic nie trenuje, tak na zachęte, chłopak garnie się do sportu...'' :)
Brzmi znajomo ?
A patrząc w tych kategoriach można zauważyć że i u nas kilku kandydatów do nagrody Nobla by się znalazło. Po dwóch latach nadal, niestety mieszczą się w tym schemacie, może troszeczkę mniej niż na początku, ale mimo wszystko nadal. Jezeli tak będzie dalej, to śmiało możemy w przyszłym roku kibicować naszym kandydatom do nagrody Nobla, w końcu p. Tusk usmiech ma niezgorszy od Obamy. Tylko czy za ten rok będzie mu nadal do smiechu ?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)