Jak zapomnieć na chwilę o pani europoseł Senyszyn biegającej z pędzlem i zamalowującej znaki drogowe A-5 i tłukącej neony przy aptekach, o grypie siedzącej w wygodnym fotelu w ministerstwie zdrowia palącej cygaro i montujacej układ z pracownikami w/w placówki ? Ano wystarczy sobie przeczytać o kolejnym dokonaniu IPNu.
Otóż by znaleźć się na liście funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL, wystarczyło przez miesiąc pracować na koloniach dla dzieci funkcjonariuszy UB, sprzątac w szpitalu w którym funkcjonariusze się leczyli, zmieniac w takich miejscach żarówki etc. Brawo, brawo za czujność IPN, o ileż lepiej się teraz czuje mogąc koledze, którego nie lubie krzyknąć w twarz - ty pomiocie ubeckiej świni !. Przeciez wiem że jego ojciec był konserwatorem na jakichś koloniach, moża akurat na tych ? A może i on sam tam jeździł, i może też ze względu na ojca przebywał tam dłużej niż miesiąc...
Teraz trzeba dokładnie przyjżeć się swoim sąsiadom z bloku. Nie daj boże jak któryś z nich pracował w UB, sprzątał tam łazienki, albo zmieniał olej i świece w sukach na warsztacie. Kij mu w oko, ale skurczysyn mieszka obok od kilkusnastu lat, to dużo dłużej niż miesiąc, więc nadany numer na liście będziemy mieli na bank.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)