Bydle pierwszej kategori, cham i prostak. Pije prawie codziennie, jak pije na to na umór, jak na umór to robi zadymy. Przyleje swojej żonie, sąsiadowi nos przestawi, teścia w pysk zasunie, sołtysowi drzwi obsika, skaranie boskie nie człowiek. I tak prawie dzień w dzień. Cham i bydle.
Ale nikt nie powie złego słowa, nikt uwagi nie zwróci draniowi. Jak sąsiad dostanie w pysk, to jeszcze uśmiechać się stara, jak komuś kurę po pijaku rozjedzie to jeszcze z niej rosół dostanie... paradoks ? Niestety nie. Otóż nasz sąsiad moczymorda, ma jedyny kombajn w okolicy. To nic że nam w płocie sztachety po pijaku powyrywał, trzeba się do gnoja uśmiechać, bo co będzie w żniwa jak pracować nie zachce ? Kogo się najmie jak nie jego ? Skąd pieniądze będą w chałupie ? Trzeba znosić to wszystko, z uśmiechem na twarzy nie wiadomo jak długo jeszcze....
Sąsiad kombajnista ...
Na świecie są też tacy 'sąsiedzi kombajniści' niestety. I tak jak w wiosce, tak i na świecie nikt i nic zrobić z tym nie chce, bo się boi, bo z bydlakiem można zarobić, a bez niego ...
Już dawno wiadomo co światem rządzi. Wszyscy wiedzą że pieniądz nie śmierdzi, i nie ważne czy jest na nim brud i pot, gówno czy krew, czy łzy ... nie śmierdzi i już.
Apple właśnie też się dowiedział. A skoro już wie, to nic nie stoi na przeszkodzie by dać się wytarmosić 'sąsiadowi kombajniście', i to nie byle jakiemu, takiemu budlakowi pierwszej kategori - chińskiemu.
Z chińskiego Iphona nie dowiemy się niczego o Dalajlamie, wolnościowych dążeniach Tybetu, ani o innych niewygodnych dla rządzących faktach. Za to sprzedadzą się tam miliony Iphon'ów. Hurra !
Chińska Republika Ludowa jest państwem nagminnie łamiącym prawa człowiek, państwem mordującym własnych obywateli, państwem cenzurującym rzeczywistaść wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Chińśka Republika Ludowa jest państwem, któremu wszystko uchodzi bezkarnie.
Wystarczy być gigantycznym rynkiem zbytu, niewyobrażalnie chłonnym na wszelkie produktu, dającym możliwość przepgromnych zarobków by światowi giganici zginali się w pół i przychodzili do nas skomląc i błagając bysmy pozwolili im u nas zarobić.
Ci giganci to nie tylko firmy i koncerny, to również państwa.
A co z tym człowiekiem ? Co z nim, z tym do którego strzelają, któego trzymają głodząc w celach, katują, podtapiają i rażą prądem. Co z tym człowiekiem, który we własnym domu, własnym kraju nie ma możliwości wyboru tego w co wierzy, tego co chce zrobić...
No giną tam ludzie, jacyś. Ale to nic. No bo czym jest kilka tysięcy, czy nawet kilkanaście tysięcy zabitych chińczyków w porównaniu z ponad miliardem którzy jeszcze żyją, albo w porównaniu z miliardami dolarów, funtów, euro, rubli, jenów, złotych, które tam można zarobić ?
Wszystko wskazuje na to że są niczym.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)