Ile to już razy PiS i jego zwolennicy ogłaszali upadek PO ? Co najmniej kilka. I co ? No i nic. Platforma jak była tak jest. Miała się dobrze, ma się dobrze i będzie się dobrze mieć nadal.
Takie działania PiS kojarzą mi się ze Świadkami Jehowy. Ogłaszają oni co jakiś czas swoje wizje nadchodzącego końca świata, i gdy już mija podany przez nich termin domniemanego armagedonu, który jednak nie nastapił (znowu), nastaje cisza, nikt nic nie komentuje, nie ogłasza. Cisza trwa do ogłoszenia kolejnego końca świata, i są tak ogłaszane co jakiś czas, i zapewne ogłaszane będa jeszcze razy wiele. W końcu powiedzenie opisujące te praktyki 'co cztery lata nowy koniec świata' nie wzięło sie znikąd. Może kiedyś się im uda trafić, tego nie wiadomo, ale póki co postepują w myśl hasła reklamowego lotka ' żeby wygrać trzeba grać'.
Podobnie robi PiS. Gra za każdym razem, gdy widzi szansę. Przy okazji potknięć PO tych większych i mniejszych, za każdym razem wieszczy jej upadek. A gdy PO uda się jakoś jednak równowagę złapać i uchronić się przed upadkiem PiS milknie i czeka dalej. I tu jest chyba błąd strategi PiS bo może zamiast czekać na potknięcia przeciwnika i starać się mu podstawiać nogę siedząc w krzakach, powinien skupic się na tym by samemu ruszyć. Skoro tamten się chwieje co chwilę to samemu starać się iść, i to prosto. Sprawny szybciej dojdzie do celu niż kulawy, nieprawdaż ?
Tak mi się wydaje, że jednak Świadkowie Jehowy mają większe prawdopodobieństwo trafić kumulację w swoją grę niż PiS w swoją. Mają wieksze sznse i to bez zmiany swojego systemu gry, a PiS ? Nawet gdyby system gry zmienił ... chyba nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)