Cytując za kłamliwą i plująca jadem na prawdziwych Polaków Gazetą Wyborczą :
Uczniowie ze Zgierza dowiedzieli się od posłów PiS, że to dzięki nim mogą grać w piłkę na szkolnym boisku, a po studiach zostać lekarzami, adwokatami i architekta
Zespół Szkół nr 1 w Zgierzu odwiedzili wczoraj posłowie: Beata Kempa, Andrzej Dera i Marek Matuszewski.
- Zostaliśmy zaproszeni - mówił Dera. Przez kogo? Posłowie dziękowali za zaproszenie dyrektorowi szkoły Michałowi Szalewskiemu, ale ten powiedział "Gazecie", że organizatorem jest zgierski starosta Jacek Socha(związany z PiS). - Dwa miesiące temu poseł Matuszewski zapytał, czy do szkoły mogliby przyjść posłowie na lekcję WOS, ale nie mówił, że wszyscy będą z PiS - dodaje dyrektor.
Starosta zaprosił do ZS nr 1 uczniów innych szkół.
- To było polecenie- denerwuje się nauczycielka zgierskiego liceum. - Nasza dyrektor zapytała w starostwie, o co chodzi z tym spotkaniem, bo wygląda na polityczne. Usłyszała, że ma oddelegować uczniów i już.
Starosta tłumaczy, że zaprosił inne szkoły, by "spotkanie miało otwartą formułę".
Beata Kempa mówiła uczniom o trójpodziale władzy. Poseł Dera opowiadał o różnych jej systemach. Rozmowa zeszła na wybory. - Od nas zależy, jaka ma być Polska, jaki prezydent, jaki Zgierz. Posłów i radnych wybieramy co cztery lata, prezydenta co pięć, ale w tym roku przez katastrofę w Smoleńsku wcześniej - przypomniał Dera. Zaapelował, by "budować Polskę na wartościach", wybierając ludzi, za których "nie będziemy się wstydzić".
Goście poprosili o pytania. - Jaką rolę przewidujecie dla młodzieży w polityce i własnej partii? - wyrecytował chłopak w czarnym garniturze (nosił za posłami parasol). Kempa mówiła, że młodzi "dają power". Rozkręciła się, gdy dyrektor szkoły zapytał, co zrobić, by młodzi nie wyjeżdżali z Polski. - Będziemy zabiegać o stypendia i pieniądze na badania naukowe. Chcemy odblokować system korporacyjny, byście mogli się przebić - obiecywała.
- Wielu z was marzy, by zostać lekarzem albo adwokatem. A jaka jest rzeczywistość? - pytał Dera. I sam odpowiadał: - O tym, czy ktoś zostanie adwokatem, decyduje adwokat. To samo z lekarzami, architektami. Trzeba to odwrócić i to zrobimy.
Z ponad dwustu uczniów (nie licząc tego w garniturze) pytanie zadała tylko Agnieszka z Liceum im. St. Staszica: - Jesteście z jednej partii. Czy to nie nakłanianie do głosowania na tę konkretną partię?
- Ani razu nie padło i nie padnie, na kogo głosować. Chcemy tylko, byście w ogóle głosowali - odpowiedział Dera.
Według starosty Sochy nie była to agitacja, tylko lekcja obywatelska.
Znany schemat. Spędzamy tłum, potem wygłaszamy kwieciste przemowy, na końcu podstawieni figuranci zadają pytania, na które odpowiadamy. Inne pytanie nie muszą paść.
Brawo. PiS tak walczący z starym ustrojem jak widać nie ma oporów, by stosować jego metody. Czerpmy garściami z tej skarbnicy wiedzy. Teraz pora na pochody, flagi i transparenty już się drukują, a uczestników się ściągnie...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)