locha locha
37
BLOG

Jarosław Kaczyński dla ...

locha locha Polityka Obserwuj notkę 9

Dzis pouprawiam sobie fantastykę na blogu ... a co !

Co by się stało, gdyby Jarosław Kaczyński udzielał odpowiedzi nie redaktorowi Janke, a na przykład komuś, kto potem mógł by ten wywiad obrobić, tak tylko troszkę, bo w kolumnie na pierwszej stronie sie nie mieścił.... obrobił, nie zmanipulował..

Nie ma takiej rzeczy, której nie dało by sie przedstawic w kompletnie innym świetle... a że to światło sztuczne, nikt nie musi wiedzieć.

Jak by ten wywiad wyglądał  dajmy na to , opublikowany przez media - nazwijmy je - nieprzychylne Jarosławowi Kaczyńskiemu ??

 

- Panie premierze, co się w Polsce stało?

 - Jarosław Kaczyński: Zobaczyliśmy to wszystko, co było zawsze, ale co tym razem zostało pokazane bardzo mocno na zewnątrz. Sporne sprawy.

- Czy ta tragedia uruchomiła w społeczeństwie inne oczekiwania, inne dążenia?

- JK: Na pewno. Zmieniły się postawy w bardzo dużej części społeczeństwa. To kapitał, pytanie czy potrafimy (PiS - przyp. red. ) coś na nim zbudować?

 - Myślę, że to, co się stało stanowi cenę, którą musieliśmy(PiS - przyp. red.)zapłacić. Czy myśli Pan, że możemy traktować to  jako  szansę ?

 - JK: Jestem zwolennikiem odwoływania się do takiej wersji polskiej historii, w której szczególną rolę odgrywa ofiara.  Ważne jest pytanie, co z tego wyniknie dobrego(dla PiS - przyp. red. ).

- Dlaczego zdecydował się Pan w tej sytuacji kandydować w wyborach?

 - Mam obowiązek, chcę się odwoływać do relacji z bratem. Wszystkie sprawy osobiste, rodzinne. Doszedłem do wniosku, wraz z moimi politycznymi przyjaciółmi, że w tej sytuacji jest szansa, by z tego pozytywnego odruchu społecznego, który powstał po 10 kwietnia, wyniknęło coś, co zmieni jakość naszego(PiS - przyp. red. )życia na lepsze.

- Co zrobić, żeby ludzie aktywniej angażowali się, co zrobić?

 - Państwo jest tylko organizacją, zespołem przepisów, procedur i ludzi. Teraz umocnić to, co jest instytucjonalną częścią państwa. To niełatwe, ale wydaje mi się, że możemy w ciągu najbliższych lat zrobić wiele,  w interesie naszej(PiS - przyp. red. )przyszłości.

- Część obawia się powtórki. Czy ma pan pomysł na wybory parlamentarne?

 - Uważam, że w wyniku wyborów powstanie układ monopolistyczny, powinno to doprowadzić do sytuacji,  które pozwolą wyjść z różnych niemożliwości.

-Kompromis zakłada to, że dwie strony z czegoś rezygnują. Czy gdyby pan wygrał wybory i stanął naprzeciw Donalda Tuska, byłby pan w stanie iść na kompromis w różnych sprawach, wobec tego, co pan do tej pory deklarował, co chciał pan robić.

 - JK: Nie. Politycy dogadują się ponad społeczeństwem, wbrew niemu. Uważam, że teraz ważne jest to, by rozmowy polityczne do tego prowadziły. By ten nastrój zmienił się w zdolność do blokady.

- Gdzie pan widzi Donalda Tuska?

 - JK: Jest potrzeba wzmocnienia instytucji, która rozwiązuje problemy. Musimy się zgodzić, że taka potrzeba istnieje. A dalej są już tylko problemy do rozwiązania(Tusk - przyp. red. ).

- Jakie?

 - JK: Polska musi być to państwo mocne. Konieczny jest szacunek dla naszego (pisowskiego - przyp. red. )modelu , w którym Polska jest nasza. Jestem przekonany.

-  A jakie są te problemy, do rozwiązania ?

 JK: . Podstawowym jest ludzka inicjatywa i przedsiębiorczość. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co należy zrobić, by tę przedsiębiorczość blokować. Musimy. Przed nami(PiS - przyp. red.) zadanie, by blokować procedury.

Polska klasa polityczna zapewne może mieć silne społeczne poparcie.

Jest problem służby zdrowia i trzeba o tym porozmawiać. W Polsce(po wyborze na prezydenta - przyp. red. ) zakazuje tworzenia prywatnych szpitali. Sporo ich już powstało. Jest tendencja(w PiS  - przyp. red. )do tworzenia społecznej służby zdrowia, wydaje się na nią gigantyczne pieniądze.

Musimy też dostrzec, że w Polsce jest wiele rodzin. To problem, który trzeba rozwiązać.

Pamiętajmy o wsi, o oświacie i rozwoju. To wszystko powinno stać się przedmiotem rozmowy.

- Czy jako prezydent RP, dążyłby pan do  umocnienia oraz doinwestowania (PiS - przyp. red.)?

- JK: Obecny czas daje wielką szansę.

Mam od dwóch miesięcy okazję obserwować osoby zamożne. I uważam, że to jest wielka zaleta bogatych. Ten argument powinien być wzięty pod uwagę.

Stałem na czele rządu, który umiał obniżyć podatki i doprowadzić do wzrostu dochodów (dla PiS - przyp.red.) Wiem, że nawet z trudnymi problematami można sobie poradzić.

- Ale jak?

- JK: Kampania prezydencka może być dobrym momentem. Ale trzeba wciągnąć obywateli i środowiska (zwolenników PiS - przyp.red.) którym zależy na rozwiązaniu tego problemu. To powinno być jednym z pierwszych zadań przyszłego prezydenta. Uważam, że możemy teraz skorzystać z szansy. Do tej pory było to bardzo trudne.

- Do tej pory  nic się nie dało zrobić wspólnie.

- JK: Tak było. Teraz jest szansa, by to odmienić.

- Rozumiem, że gdyby został pan prezydentem i przyszedł do przeprowadzenia pewnych bolesnych cięć, mówiłby na dzień dobry: „nie”?

- JK: Mówiłbym na dzień dobry „nie”. Trzeba uważać. Ci, którzy mają mieć mniej, będą mieć jeszcze mniej. To oznacza, że nie należy oszczędzać (ludzi-przyp.red.). W Polsce w ciągu ostatnich 20 lat były rozmaite rozwiązania,  niebywale bolesne, ale zostały przeprowadzone. Teraz jest czas, żeby myśleć o przyszłości (przyszłości PiS - przyp.red.). Jest ku temu dobry moment. To nasze zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń (wyborców PiS-przyp.red.). Różnice polityczne nie mogą dłużej blokować budowy (silnego PiS-przyp.red.).

-----------------------------------------------

Kolejne fragmenty opublikujemy wkrótce.

 

Oczywiście wszystko na koniec okraszone komentarzem autora arykułu, o tym jak złym kandydatem na prezydenta Kaczyński jest. O tym że z wywiadu jasno wynika, że to człowiek małostkowy, mściwy, przedkładający nad wszystko interes własny i własnej (PiS - przyp.red.) partii, mający gdzies państwo i obywateli, który sprowadzi na kraj zgubę i alienację na arenie międzynarodowej....etc,

Mało prawdopodobne ? Może. Ale zapewne nie jednego dziennikarzyne przeciwnika mogła by taka chęć skuścić. No bo co w końcu dziwnego w obróbce materiału, a wypowiedzi wyrwane z kontekstu - takiego sformuławania w kodeksie dziennikarzyny nie ma.

Co świerzbią paluszki ?? Na pewno.

locha
O mnie locha

Czasem wpadnę i coś wrzucę. Ostatnio rzadziej bo urodziły mi się bliźniaki chłopiec i dziewczynka : Zapieprz i Stresówka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka