To już nie jest normalne. Reakcja 'obrońców' krzyża pod pałacem prezydenckim, to już chyba histeria i obłęd.
Cytując za GW:
- My, którzy tu jesteśmy pod krzyżem, prędzej damy się porozrywać, pozabijać, a będziemy bronić pamięci tych, którzy w dramatyczny sposób odeszli - to reakcja grupy "obrońców krzyża" sprzed Pałacu Prezydenckiego na decyzję władz, Kościoła i harcerzy o przeniesieniu krzyża spod Pałacu do kościoła św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu.
Skoro władze, kościół, inicjatorzy którzy postawili krzyż uzgodnili co z nim należy zrobić to o co chodzi ? Już nie rozumiem tych reakcji i nie wiem jak je tłumaczyć.
Czy ktoś ten krzyż wyrzuca na śmietnik, chce go spalić, połamać ? Nie. Krzyż ma zostać przeniesiony do kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu, w miejsce jak najbardziej odpowiednie i dla tego symbolu godne.
Co teraz zrobią 'obrońcy' ? Pobiją harcerzy i księży, spalą kościół ?
Zapewne niedługo będziemy mieli całą masę filmików na youtube relacjonujących walki i przepychanki pod pałacem. Brawo, świat usłyszy o Polsce, szkoda tylko że o takiej.
To już jest wojna. Wojna domowa. Wojna, której nikt nie chce powstrzymać. Wojna po co i o co ? Już teraz nie bardzo wiadomo. Dziękujemy naszym politykom za jej wywołanie. Nie ma co obciążać winą za ten konflikt jednej ze stron, winne są obydwie. Ostatnie podziały i konflikty wewnętrzne doprowadziły do osłabienia kraju i do rozbiorów, ciekawe czym teraz się to zakończy...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)