Niedawno całą Polskę obiegła wieść o 'zadymie' w Mysłowicach, słyszeliśmy o ciężko rannych dzieciach, porozbijanych samochodach, a zarazem przypomniano nam jacy to bibole są źli.
Kłuje mnie w sercu gdy słyszę te pismakowskie bzdury! Tak się składa, że jestem z Mysłowic, znam chłopców i pobitych i mogę podejrzewać, że i bijących. Gdy spytałem się pobitego znajomego, który z nich to ten ciężko pobity, z dziurami w głowie (za RMF FM) zostałem wyśmiany! Tradycyjnie, nasi dziennikarze puścili wodze fantazji - śmiem podejrzewać, że powinni pisać baśnie, a nie artykuły do gazet!
Ale artykuły zbierają swoje żniwo, niestety. Więc mamy stereotypowy obraz kibica - kibola, stadiony to wylęgarnia bandytów, a każdy mecz kończy się zadymą. Sam jako dziecko byłem zabierany na mecze przez ojca, a wiedzcie, że swoje dziecko również wychowam w tym duchu. Duchu fanatyzmu, fascynacji sportem, bo wiem, że gdy chcemy spędzić mecz bezpiecznie to go tak spędzimy.
A na zakończenie mała dygresja.
Kto powoduje większe zagrożenie dla społeczeństwa, banda ustawkowiczów, chętnych śmiałków, którzy stoczą walkę w lesie, nie robiąc nikomu postronnemu krzywdy czy kierowcy - idioci wsiadającyh po paru głębszych do samochodu? Wczoraj, w ciągu jednego dnia zatrzymano ich ponad pięciuset!
Przy okazji artykułu, życzę wszystkim czytającym:
Wesołych, zdrowych świąt. Niezapomnijmy w tym czasie o rocznicy śmierci naszego wielkiego Polaka, Jana Pawła II. Więc podczas radowania się świętem, przystopujmy na moment i wspomnijmy naszego Papieża.


Komentarze
Pokaż komentarze