- Największym błędem rządów Donalda Tuska jest nierozliczenie Kaczyńskiego z projektu IV RP. Miłosierdzie mści się na Tusku. Jak Tusk nie rozliczy Kaczyńskiego, to Kaczyński rozliczy Tuska - mówi Lech Wałęsa w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Według byłego prezydenta PiS nie ma szans na samodzielne rządzenie, a formacja Jarosława Kaczyńskiego "zrujnuje Polskę". (...) Jego propozycje rozwiązania problemów kraju nie mają szans na realizację.
Jak dodaje, PiS nie może liczyć na żadne wsparcie na arenie międzynarodowej. - PiS wygra tylko po to, żeby maksymalnie przegrać. Tylko czy Polska możne sobie pozwolić na coś takiego? - pyta.
Wałęsa wciąż stawia na PO, mimo że widzi błędy rządzącej partii. - Dramatem Polaków jest brak wyboru nowej roztropnej siły politycznej. Musimy wybierać z tego, co jest, a mi się to wszystko nie bardzo podoba. Nie jestem szczęśliwy, jak patrzę na polską politykę - przekonuje.
Tak, nierozliczenie. Trzeba było, Donaldzie! Trzeba było! Już ranek tak bliski, skowronek to, a nie słowik się zrywa i śpiewem przeszył trwożne ucho twoje.
Jeśli nie umiałeś sam rozliczyć to trzeba było zlecić to komuś kto umi liczyć i tak dowalić, że dziura pozostaje. Rostowski coś tam chyba w szkole liznął a nawet jeśli też nie bardzo to straszni bracia z Bilderbergu pewnie by mu pomogli.
Jednak teraz klamka już zapada (a może to na Montelupich zapadnia już klamkuje?) i trochę już za późno. I groźba PO-rachowania przez Jarosława i jego zaufane liczygrzechy i inne przyrodzenia jest jak najbardziej realistyczna. A Jarosław ma specjalistów z najwyższej półki (do której dosięga), którym nikt nie wmówi, że białe jest białe a czarne na odwrót.
I kto jak kto, ale BoLechu wie co mówi, bo raz, że miał przecież Jarka u siebie i poznał go in flamenco a dwa, że po burzliwym rozstaniu Jarek rzucił mu się z zajadłością do łydek i kąsał po Wachowskim.
My oczywiście jesteśmy za a nawet przeciw. W przeciwieństwie do Noblisty Lecha B. Prezydenta Wałęsy nie martwimy się, że propozycje PIS nie zostaną zrealizowane ile że zostaną zrealizowane a nawet, że już są realizowane tyle że przez inną łże-prawicką ekpię.
Oczywiście racją jest, że Polska nie może sobie pozwolić na coś takiego by PiS maksymalnie przegrał - tu mądrość pana Prezydenta jest od lat niezmienna - bo znów by musiał wracać by umocnić jakąś inną trzecią nogę. Też lewą, ale tym razem bez chorych goleni.
Doceniamy jednak w wywiadzie nawiązania do dialektyki, tu do walki klas: próżniaczej i pustej tłumacząc po chłopsku kto kogo szybciej zaciuka. Znać w tej myśli ślady pobytu w Arłamowie. Taki Marks&Spencer.
Zgadzamy się z Wałęsą, że Polska nie może sobie pozwolić na PIS podobnie jak nie może sobie pozwolić na innych leninowskich epigonów jak PO, PSL, SLD i inne janosikowe tałatajstwo oczywiście z samym Wałęsą na czele a nawet na czole.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)