- W nocy, kilka godzin przed tragedią w Smoleńsku, usłyszałem wyniki badań, które były optymistyczne. Według nich Leszek zbliżał się do Bronisława Komorowskiego - mówi w rozmowie z "Do Rzeczy" Jarosław Kaczyński. Jak mówi były premier, jego brat w trakcie swojej prezydentury "pokazał, że nie trzeba prowadzić polityki takiej, jaka dziś jest prowadzona". - Pewnie za to zapłacił życiem, ale to pokazał.
Szef PiS opowiada o szansach, jakie miałby w wyborach prezydenckich Lech Kaczyński. - Była jakaś szansa. Zwłaszcza gdyby udało się przeprowadzić dobrą kampanię. Ona była przygotowana i nie miała wcale zacząć się w Smoleńsku, tylko gdzie indziej, w innym terminie - tłumaczy Jarosław Kaczyński.
- I gdyby wygrał, to wybory samorządowe przyniosłyby nam znacząco lepsze rezultaty. Nie chcę rozstrzygać, co byłoby z wyborami w 2011 r.
I my uroniliśmy ckliwą łzę na takie dictum polelum. Jakże ten smętek, smutek i nostalgia pasują do jesiennej aury gdy o szyby deszcz dzwoni jesienny... Żal...
Jarosław "BlackOrWhite" Kaczyński nie chce rozstrzygać co by było ale my wiemy. Przeanalizowaliśmy starannie wszystko za a nawet przeciw i wyszło nam, że:
- Lech Kaczyński wygrałby w cuglach i z klapkami na oczach pod warunkiem, że kampanię poprowadziłby sam Jarosław; na elektorat kobiecy miał epatować Hofman a przynajmniej jakaś duża jego część,
- Wybory samorządowe zapowiadały się już jako prawdziwy nokaut opozycji. Sondaże wskazywały na popularność PiS nawet w Goerlitz, Królewcu, Wilnie czy Mińsku żeby nie wspomnieć już o Miśni,
- Putin nie wróciłby w ogóle do polityki - tak by się bał,
- Bylibyśmy już nie zieloną wyspą ale zielonymi płucami Europy,
- Wszyscy mieliby wszystko a nawet więcej. I w dodatku największe ale oczywiście nie tak wielkie jak Hofman,
- Na Euro 2012 mielibyśmy co najmniej drugie miejsce ale moralne zwycięstwo!
- Nie byłoby emigracji zarobkowej; co więcej byłaby imigracja zarobkowa gdyby nie to, że oczywiście nie wpuścilibyśmy nikogo chroniąc polskiego robotnika,
- Warszawskie metro sięgałoby Trójmiasta, Łodzi i Białegostoku,
- Dreamlinery by latały z Modlina i z powrotem z międzylądowaniem we Włoszczowej,
- Kubica byłby mistrzem F1, F2, F3 i w ogóle wszystkich aż do F12 i NumLocka,
- Rostowski pracowałby na zmywaku w Londku (Lądek Zdrój).
Nie tak to miało być ale (cytując klasyka) książe Michał się wykichał...
Żal...
LINK: Co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Co najwyżej w kataster


Komentarze
Pokaż komentarze (6)