Strasznie żal mi ofiar katastrofy nad Alpami. Często latam, blisko i daleko, sam i z rodziną. Wiem co się czuje,gdy samolot wpada w silne turbulencje a na twarzach stewardess widać strach. Wiem też co czuje się czekając na lotnisku na bliską osobę a samolot z niewiadomych przyczyn się opóźnia. I wiem też,że gdyby to był zamach to trudno o celniejszy strzał. Od tej pory w Europie nikt nie może być bezpieczny. Bo zamach (hipotetycznie) dotyczy najsilniejszego,najbardziej solidnego,najlepiej zorganizowanego kraju Europy. Przewoźnik to narodowa marka z wielkimi tradycjami. Producent samolotu bierze udział w wyścigu najnowszych technologii. A tania linia ma uświadomić ,że nikt nie może być bezpieczny,że konflikt nie dotyczy starcia bogatej północy z biednym południem ale jest to starcie cywilizacji.
A mimo wszysko szkoda,że przestaje istnieć weekendowe połączenie lotnicze między Lublinem i Gdańskiem. Cóż,państwowa własność jest tak samo destrukcyjna jak terroryzm.


Komentarze
Pokaż komentarze