Julita Dziedzic-Bogucka odwołana z delegacji
Waldemar Żurek 11 czerwca podpisał decyzję o odwołaniu Julity Dziedzic-Boguckiej z delegacji do Zamiejscowego Wydziału Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Dekret ma formę krótkiego, jednozdaniowego komunikatu - ujawnia RMF FM. Zgodnie z jego treścią odwołanie zacznie obowiązywać od 30 września 2026 roku. Oznacza to, że prokurator po zakończeniu delegacji wróci do pracy w strukturach Prokuratury Okręgowej. Czyli zostanie zdegradowana.
Rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak przekazała, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny skorzystał w tej sprawie ze swoich ustawowych kompetencji. Jak podkreślono, tego rodzaju decyzje kadrowe nie zawierają uzasadnienia, a odwołania z delegacji odbywają się z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.
Delegacja trwała od 2017 roku
Julita Dziedzic-Bogucka została delegowana do Prokuratury Krajowej w połowie 2017 roku. Wówczas trafiła tam bezpośrednio z Prokuratury Rejonowej, z pominięciem szczebla Prokuratury Okręgowej. W szczecińskim wydziale Prokuratury Krajowej zajmowała się przede wszystkim sprawami związanymi z przestępczością zorganizowaną oraz korupcją.
W trakcie pracy prowadziła lub współprowadziła kilka głośnych postępowań. Wśród nich znajdowała się m.in. tzw. afera melioracyjna na Pomorzu Zachodnim. Prokurator uczestniczyła także w czynnościach procesowych dotyczących byłego sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej, obecnie senatora, Stanisław Gawłowski.
Właśnie postępowanie dotyczące Stanisława Gawłowskiego było jednym z najbardziej komentowanych wątków związanych z działalnością Julity Dziedzic-Boguckiej. Polityk wielokrotnie zarzucał zarówno prokuratorce, jak i jej mężowi, że działania podejmowane wobec niego miały charakter polityczny. Twierdził, że w jego sprawie dochodziło do nadmiernego zaangażowania i stronniczości. Zbigniew Bogucki, który w tamtym czasie był posłem Prawa i Sprawiedliwości, konsekwentnie odrzucał te oskarżenia.
Gawłowski skazany dzięki odwołanej prokurator
Obecnie Zbigniew Bogucki pełni funkcję szefa Kancelarii Prezydenta RP, który często w Sejmie krytykuje ministra Żurka i rząd. Wcześniej był m.in. wojewodą zachodniopomorskim oraz posłem PiS.
Gawłowski natomiast został skazany przez sąd I instancji za korupcję na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, 180 tys. zł grzywny (600 stawek po 300 zł), 10-letni zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk w instytucjach państwowych, samorządowych i spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Do tego politykowi KO grozi zasądzony nieprawomocnie przepadek korzyści majątkowych oraz równowartości apartamentu w Chorwacji. Gawłowski zapowiedział apelację.
Fot. Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (120)