Bardzo się cieszę,że Bayern Monachium wyeliminował Porto z Ligi Mistrzów. W końcu nic nie jest tak stałe jak świadomość,że na końcu zawsze wygrywają Niemcy. Zresztą inne emocje są gdy gra Bayern niż gdy po boisku biegają Portowcy.
Ale jesli przeniosę to na grunt polityki to porażają podobieństwa. Troszkę się poszarpiemy, postawiamy jak to południowcy a później strzelimy honorowego gola(walczyliśmy) , przełkniemy klęskę i jak zwykle przegramy z godnością. A nasz Levandihno jak Tusk zostanie poklepany po plecach i swoje zarobi. Ale różnica jest zasadnicza. Robert ciężko pracował i był mądry a Donald umiejętnie się ślizgał(kawał z Bródką) i był cwany.
Swoja drogą ,szkoda,że Motor Lublin już dawno na wstecznym biegu.


Komentarze
Pokaż komentarze